m-m
Members-
Posts
20 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by m-m
-
co myślicie o czymś takim, na jednej aukcji prawie 50 szt sprzedanych, siostra obserwuje ją od dłuższego czasu. [URL]http://allegro.pl/profesjonalna-maszynka-do-strzyzenia-psow-i-kotow-i1806180169.html[/URL] Ma być wykorzystywana do skrócenia sierści u Yorki.
-
11 m-czna NANA- jak gazela - idealna do pracy z psem - SZUKA DOMU
m-m replied to kama210's topic in Już w nowym domu
moze jakies dobre wieści już są ?? -
5 tygodniowy niewidomy DONek do uśpienia. ma DOM!!
m-m replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
Rzeczywiscie dziwna ta Pani z Chorzowa, najpierw twierdzi ze pomyłka, następnie nie odbiera i nie odpisuje i ma czelność mówić że nikt nie chciał do niej przyjechać ... -
5 tygodniowy niewidomy DONek do uśpienia. ma DOM!!
m-m replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
słodkie maleństwo ... oby ten domek był jej ostatnim :-) -
[quote name='tina i irish']... jeśli chodzi o polecanego tam dr Fabisza - też jestem niezadowolona, postawił diagnozę, że Irish ma osteochondrozę, t[B]eż chciał już ją operować [/B](patrzał na zdjęcia, nie zbadał jej rękami!). [/QUOTE] [quote name='bandida'] [B]NIE POLECAM[/B]: przychodni Fabisz-Stefanek. Po pierwsze chamstwo. Mimo woli wysłuchałam monologu pana Stefanka, na temat problemów z zapłatą za usługi jednej z klientek. "..... " Rano pognaliśmy do przychodni, poprosiłam o wyniki badań. Wyników nie ma, trzeba czekać aż koleżanka laborantka wypisze!!!:crazyeye: No to czekam, czekam i czekam - godzinę czekałam. Dostałam świstek papieru nabazgrany odręcznie. [/QUOTE] Leczyłam tam psiaka dosyć długo, najpierw nużyca następnie łapka. Z nużycą długo trwało ale został wyleczony :-) . Drażniło mnie to iż za każdym razem trafiałam na kogoś innego (pracuję więc nie mam możliwości jezdzić ran rano, raz po południu, raz do chorzowa nastepnie do Bytomia), a kolejka w poczekalni zawsze ogromna, wizyta kilka minut oczekiwanie minimum godzina! W przypadku naderwanego więzadła - prześwietlenie, kilka zastrzyków w odstępach kilkudniowych no i w końcu decyzja o operacji - zapaliło się w głowie czerwone światełko. Pojechaliśmy na konsultacje do Bytomia ale niestety nie pamiętam nazwiska (starszy miły doktor - jak ktoś będzie chciał to się dowiem). Po pierwszej wizycie stwierdził, że zabieg na chwile obecną może przynieść więcej szkody niż korzyści przy jego temperamencie. Dostałam wskazówki jak o niego dbać, jakie witaminy podawać, kiedy więcej - kiedy mniej, jedna wizyta a dłuższa niż 3 w Chorzowie. Przez ostatni rok kolano odezwało się raz i to tylko na chwilkę więc pewnie z przemęczenia. Ceny w Chorzowie - zawsze ogromne więc nie dziwie się że Klientka była zaskoczona tym ile ma zapłacić, mi raz zdarzyło się że brakło ale jako że psiak był w trakcie leczenia to bez jakiegokolwiek problemu mogłam dowieźć następnego dnia. Z weterynarzy których nie polecam to Piotr Gregor z Siemianowic ... zero delikatności i podejścia do zwierząt. Z weterynarzy których polecam to Sielska Vet z os. Witosa.
-
[CENTER]Tegoroczne wakacje były bardzo gościnne ... odwiedziła nas Ciocia Bosia wraz z rodzinką i jej "terroryści" czyli Tinka, Roki i Hopsiu (cioci Ewy) ;-) Przywieźli piłke więc mogli zostać z nami aż dwa tygodnie, ale kiepskiej jakości bo przy pierwszej grze zrobiła się dziura (chińska podróbka jakas czy co?? ) :evil_lol: [IMG]http://mc08.strefa.pl/36.JPG[/IMG] Tina to typowy "terrorysta" - owczarek uciekający przed psem w typie YORKA? aż mi wstyd było ;-) [IMG]http://mc08.strefa.pl/37.JPG[/IMG] [IMG]http://mc08.strefa.pl/35.JPG[/IMG] Roki i Haps - wyglądali jak śniadanko :diabloti: - Maduś jednak jest gościnny zrobił im jedynie małe mycie ;) [IMG]http://mc08.strefa.pl/38.JPG[/IMG] [IMG]http://mc08.strefa.pl/39.JPG[/IMG] [/CENTER]
-
[CENTER] Spisał się też na 5+ jako kierownik budowy swojego nowego domu ;-) Wszystko fajnie tylko "antypoślizgowe podłogi"?? - jego wina więc chyba czas uszyć buciki w których będzie chodził i zarazem je czyścił!! :diabloti: [IMG]http://mc08.strefa.pl/32.JPG[/IMG][IMG]http://mc08.strefa.pl/32.jpg[/IMG] [IMG]http://mc08.strefa.pl/33.jpg[/IMG] [IMG]http://mc08.strefa.pl/31.jpg[/IMG] [/CENTER]
-
[CENTER]Ulubionym miejscem są oczywiście pola ... :smile: jednak jutro wybieramy się na spacerek na Rogoźnik bo przecież błotko jest fajne :smile: [IMG]http://mc08.strefa.pl/27.JPG[/IMG] [IMG]http://mc08.strefa.pl/28.JPG[/IMG] [IMG]http://mc08.strefa.pl/29.JPG[/IMG] [/CENTER]
-
[CENTER]Nużyca za nami ... piesek pięknie rośnie ... i znow wypadek - prawdopodobnie nie "wyrobił" na zakręcie wpadając do domu i naderwał więzadło krzyżowe (pies pechowiec??). Jak na razie zabieg nie był konieczny bo przy jego temperamencie na chwile obecna narobiłby wiecej szkód niż korzyści - ale w przyszłości pewnie będzie ... za miesiąc, dwa, a moze kilka lat - oby jak najpóźniej!! Tak czy inaczej żyje pełnią życia czy to zimą czy latem ;-) [IMG]http://mc08.strefa.pl/24.JPG[/IMG] [IMG]http://mc08.strefa.pl/26.JPG[/IMG] [/CENTER]
-
[CENTER]Maduś jest bardzo ale to bardo pomocny - nawet autko pomagał sprzątać - to szczegół że zarwał półke bo przecież liczą się chęci ;-) [IMG]http://mc08.strefa.pl/18.JPG[/IMG] [IMG]http://mc08.strefa.pl/20.JPG[/IMG] Wszystko układało się super - do czasu aż zaatakowała go nużyca - na szczeście jestem przewrażliwiona i wypadająca sierść w okolicach oczka od razu zaprowadziła nas do lekarza - stresu co nie miara szczególnie gdy trzeba było patrzeć jak zdzierają mu to by mieć materiał do zbadania feeeee!! - ale kilka tygodni "męczarni" i młody wrócił do formy !! :) [IMG]http://mc08.strefa.pl/21.jpg[/IMG] [IMG]http://mc08.strefa.pl/23.jpg[/IMG] [/CENTER]
-
[CENTER] Czas płynął - Maduś był coraz większy ;-) [IMG]http://mc08.strefa.pl/8.JPG[/IMG] [IMG]http://mc08.strefa.pl/6.JPG[/IMG] Jest "pechowym psem" - tak sobie tłumacze, bo od samego początku były problemy. Pierwszy wypadek - mały rozrabiaka zaglądał wszędzie gdzie tylko sie da ...no i w nieznanym mi dotąd miejscu zrobił taką rankę, na szczęście nie trafił w oko i szybko się wyleczyło. Przy okazji najchętniej odradziłabym jednego pana weterynarza na śląsku ale niestety chyba mi nie wolno - bardzo negatywnie odebrana wizyta, pokaz siły i zero jakiegokolwiek chociażby pogłaskania psiaka!! [IMG]http://mc08.strefa.pl/9.JPG[/IMG] W czasie kiedy uszka stawały był chyba najsłodszy ;-) [IMG]http://mc08.strefa.pl/13.JPG[/IMG] [IMG]http://mc08.strefa.pl/16.JPG[/IMG] [IMG]http://mc08.strefa.pl/17.JPG[/IMG] [/CENTER]
-
[CENTER]Witam Z nadmiaru czasu w dniu dzisiejszym postanowiłam pokazać i przedstawić najważniejszego członka mojej rodziny [COLOR=red][B]Maduś - 3-letni pies w typie DONka[/B][/COLOR] :) Zacznijmy więc od początku czyli od dnia kiedy mały rozrabiaka zjawił się w moim domu ... wyglądał tak :-) [IMG]http://mc08.strefa.pl/1.JPG[/IMG] [IMG]http://mc08.strefa.pl/3.JPG[/IMG] Na spacerki wychodził wraz ze swoim "wspólokatorem" który niestety w tym roku opuścił nasz świat... byli ze sobą prawie 3 lata - jednak sympatii było między nimi brak, Czakuś zapewne z powodu swojego bardzo dojrzałego wieku nie zaakceptował nowego towarzysza, gdy zostawali sami warczenie bylo jedyną ich formą kontaktu - a miało być tak pięknie ... [IMG]http://mc08.strefa.pl/2.JPG[/IMG] [IMG]http://mc08.strefa.pl/7.JPG[/IMG] [IMG]http://mc08.strefa.pl/4.JPG[/IMG] [IMG]http://mc08.strefa.pl/10.JPG[/IMG] [/CENTER]
-
Mam 3-letniego psa w typie DONka, jako szczeniak karmiony był Puriną junior dla duzych ras, potem był bosch dla psów aktywnych, prawie rok już karmię go canunem enervit - sierść ma błyszczącą, "rewolucji" żołądkowych brak (kiedyś kryzysowo kupiłam kilo chapii na wage i ojjj działo się), zęby zdrowe, wyniki badań krwi bo ostatnio robiliśmy bardzo dobre ... teraz kończy pierwszy worek RC (był w dobrej cenie więc chciałam spróbować dlaczego go tak wszyscy chwalą) - zmian w apetycie, czy w zachowaniu nie zaobserwowałam, więc będziemy wracać do canuna.
-
Jetsem własciwielką 3 letniego DONka ... pies nie wykazujący jakiejkolwiek agresji w stosunku do ludzi czyli kocha wszystkich ... w sytuacji zagrożenia nigdy nie był więc nie wiem czy by obronił, ale potencjalnych napastników zapewne odstrasza wyglądem... czytając ten temat przypomniała mi sie sytuacja z czerwca gdy dzieci chodziły jeszcze do szkoły. Piesek biegał po podwórku bo pogoda była śliczna - w pewnym momencie wyglądam przez okno i widzę jak grupa 4 dziewczynek w wieku ok 8-9 lat wsadzają swoje małe rączki przez ogrodzenie i głaskają sobie pieska. Pogadałam z nimi chwilke tłumacząc że jeżeli nie znaja pieska to nie wolno tak robić, dziewczynki tłumaczyły mi ze "on tak słodko wygląda i nie szczekał". Gdyby był inny i zrobił im krzywde miałabym ogromny problem, dlatego jestem zdecydowanie przeciw "wyostrzaniu" psów.
-
nie wiem czemu, ale mam wrazenie ze sunia wcale nie została znaleziona .... ;-/
-
Przepraszam ze dopiero teraz, ale mam gości w domu więc korzystam z komputera okazjonalnie jedynie, zdecydowanie łatwiej mnie złapać na gg 4224438. Nasuwa mi się milion pytań. Nigdy nie miałam suczki, w moim domu zawsze samiec wiec prosze powiedzcie mi czy są jakies zmiany w zachowaniu po urodzeniu szczeniaków? (jak długo chodzi "smutna" po tym jak odbiorą jej maluchy i jak pomagać w takich sytuacjach, czy nie budzi się w suniach jakas agresja potem w stosunku np do dzieci) Jak długo bedzie dochodzić do siebie po sterylizacji? Jakie zestawy witamin będzie potrzebowala by wrócić do formy? Cy sterylka zaraz po karmieniu nie narobi jej szkód w organizmie ... mam psa a nastepna cieczka niebawem pewnie wiec im wczesniej tym lepiej jednak zdrowie najwazniejsze. Najwazniejsze czy jest możliwość by któraś z mieszkanek warszawy ją zobaczyła chociaż raz na zywo? W sobote wyjezdzam, będe w następną niedziele ... jeżeli druga Pani by się nie zdecydowała (jeżeli się zdecyduje to też bardzo dobrze bo najważniejsze że piesek będzie miał normalny dom) to w dalszym ciągu jestem zainteresowana.
-
Urodziła jak dobrze pamiętam na początku czerwca.
-
Dzwoniłam przed momentem. Pani bardzo miła i sympatyczna i bardzo odpowiedzialna ponieważ chce wysterylizować ją w przyszłym tygodniu. Zaskoczył mnie fakt iż sunia miała niedawno szczeniaki, został jeszcze jeden ponieważ reszta została wydana w "dobre ręce". Musiała dużo przejść skoro ciężarną sunie ktoś opuścił. monika&karol dlaczego zdjęcia Cię przeraziły ?? Podobno pozytywnie reaguje na inne psiaki, podobno są zdjecia gdzie bawi się z innymi pieskami .... tylko zawsze jest ryzyko ze z moim by nie chciała. a niestety to kawał drogi by to sprawdzić.
-
Witam Chodzi o mnie więc wypada się przywitać i wypowiedzieć ... Słowej wstępu moj Maduś jest 3 letnim pieskiem w typie DONka bardzo łagdony w stosunku do ludzi, nie toleruje psów w typie husky, ma kolezanke labradorke z ktorą się bawi i silky terrierke której się boi bo robi za duzo hałasu. Nie jest wykastrowany, spędził zbyt wiele czasu u weterynarzy i nie chciałabym go narażać na dodatkowy stres, nie jest agresywny, nie znaczy w domu terenu, nie ucieka, troszke rozpieszczony wiec zdarza mu się udawać głuchego czasami ;) więc nie wiem czy byłaby potrzeba ... tak więc sunia która będzie z nami mieszkać pojedzie do obowiązkowej steryzlizacji jeżeli wcześniej nie była. Wstęp do domu jak najbardziej TAK - nocuje i spędza dni gdzie chce, troszkę na dworze troszkę w domu. W przypadku tej suni aż dziwne ze tak długo szuka domu bo jest niesamowicie piękna ... Bardzo chciałabym się dowiedziec, a raczej poprosić o sprawdzenie jak reaguje na inne psiaki w jej rozmiarze - nie chce w domu bojowej atmosfery i to jest dla mnie chyba najwazniejsze, decyzja o drugim piesku zapadła by był ktoś kto Madusiowi dotrzyma towarzystwa by miał się z kim bawić, wiec pasuje do nas sunia w typie "ciapy", bawiąca się wszystkim co wydaje dzwięki począwszy od piłeczek skończywszy na plastikowych butelkach