to ja tez dozuce trosze:)
w polsce nie zdazało mi sie wchodzic z psem do sklepu, prócz pewnej zabki i miesnego(dasy smakolyki dostawała).raz zdazyla mi sie sytuacja ze weszlam sama dasy przy drzwiach a pani prawie nakrzyczala na mnie ze psa na ulicy zostawilam, i wpuscila ja. to nic ze dasy sie zesikala w sklepie, przeciez maz posprzata, zaraz go zawola:))):crazyeye:tutaj, w niemczech tylko czesc sklepow ma zakaz. przewzznie wchodze z psem do sklepu, nawet do tureckiego:) dasy dostaje paroweczki cielece:) na rynku tez ma swoich wielbicieli:) paroweczki i kosc wielka z barana dostaje w kazda srode i patek. ale tu w ogole lepiej i duzo sklepow, restauracj, cukierni itd wode wystawia dla psow:) nawet ulubiona kwiaciarnie mamy , gdzie pan ali zawsze dla dasy cos ma:) i wola ja do srodka.teraz nie bede dasy nigdzie zostawiac samej, bo ktos mi ja ukradl i 2 dni jej nie bylo myslalam ze umre:(:placz:koniec!