To nie jest tak,że z dnia na dzień wyskoczył wyjazd.Po prostu mąż dostał umowę na stałe.Na stałe będziemy mieszkać u kuzyna,więc zabranie suni nie wchodzi w rachubę.Nie pisz mi,że zachowałam się nieodpowiedzialnie,to chyba dobrze,że szukam dla afro nowego domu.Uwierz mi,że gdybym nie musiała,to bym jej w życiu nie oddała.Jest mi bardzo przykro,że tak wyszło.Gdybym wiedziała,to nie przygarnęłabym jej.Na pewno ktoś by ją adoptował.Ale dla mnie rodzina jest ważniejsza,mam 2 małych dzieci,które potrzebują taty.Nie da rady zrobić tak,że my w Polsce a mąż w Anglii.Uwierz mi,że nigdy nie wywaliłabym psa,a tym bardziej do lasu.Nikt nia to nie zasługuje.