Szczerze mówiąc wolałabym większego pieska niż te malenstwa, mąż o malenkich nie chce słyszeć a córeczka zakochała się w Labradorze ponieważ sąsiedzi mają i on ją uwielbia, ja osobiście nie boje się tego że mógłby jej labek świadomie zrobić krzywdę, wiadomo psa trzeba ułożyć, ale całkiem poprostu w swojej euforii popchnąć a raczej zmiesć z drogi czteroletnie dziecko.
Myślałam że córka po ostatniej przygodzie z Goldenem będzie się bała psów, nabierze dystansu, jednak myliłam sie, codziennie pyta kiedy, już nie musi byc labek po prostu pies, jakikolwiek. Mimo iż ma 4 lata, jest bardzo poważnie nastawiona do tematu, kiedy zaczyna się rozmowa o psie, gada jak dorosły co nalezy a czego nie itd. Generalnie dużo rozmawiamy na temat odpowiedzialnosci i obowiązków związanych z posiadaniem psa.
Nad spanielem też sie zastanawiałam, zobaczymy.