Sylwiia_
Members-
Posts
169 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sylwiia_
-
Dziękuję Phase. Psiak dzięki wydarzeniu na FB znalazł już nowy dom. Pozdrawiam.
-
Dzięki wielkie w ogóle za odzew. Nie znam dokładnie motywacji właścicielki Groma, ani warunków w jakich zamieszka w obcym kraju, być może masz rację JJD.
-
Pozwolę sobie zacytować słowa właścicielki Groma: "Sytuacja życiowa zmusza mnie z rozstaniem z ukochanym bokserem.....Dostałam pracę za granicą i będę tam kilka lat. Niestety psa nie mogę z sobą zabrać. Grom jest 8-mio letnim bokserem. Pomimo wieku, jest w świetnej kondycji. Ma bardzo przyjazny stosunek do dzieci, lubi małe psy ale nie toleruje kotów. Jest łagodnym, dobrze ułożonym psem. 2 lata temu mieszkałam z nim w domku jednorodzinnym i świetnie pilnował obejścia. Po śmierci męża musiałam przeprowadzić się do bloku i tutaj też dobrze się zaadoptował. Jest wybiegany, chodzę z nim do pobliskiego lasu na spacery. Ma książeczkę zdrowia, jest regularnie szczepiony. Od miesiąca szukam mu nowego domu, pomagają mi znajomi i rodzina ale niestety bezskutecznie.Ogłaszałam się na portalach internetowych ale też cisza... Nie potrafię oddać go do schroniska a na samą myśl że mógłby trafić do budy albo na łańcuch, łzy cisną mi się do oczu.... Praca na mnie czeka a ja wciąż uparcie szukam mu nowych kochających ludzi. Bardzo proszę o pomoc!!!" Dodam, że psiak znajduje się w Okonku, Wielkopolska. Czy może ktoś coś zasugerować?[IMG]http://imageshack.us/a/img9/8868/w3za.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img513/7194/q9rz.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img560/377/nqqb.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img5/207/jlna.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img826/2524/pqvr.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img818/3876/4iyq.jpg[/IMG]
-
Dom znalazła lekarka, dzięki poczcie pantoflowej. Asper uda się do pary starszych ludzi mieszkających w domu i będzie psem kanapowym. Jeśli mowa o nieścisłościach, to trudno tak naprawdę szczegółowo ocenić wiek psa, kiedy był wychudzony wyglądał inaczej, drobniej, bardziej szczenięco, po paru tygodniach nabrał ciała, nieco zmężniał.
-
Asper po niedzieli zostanie adoptowany przez dom stały w Okonku. Do momentu adopcji znajdować się będzie w budzie ocieplonej słomą i polarami. Dzięki wielkie za pomoc w ogłaszaniu.
-
Tak i nadal uważam, że psiak powinien zostać adoptowany dlatego założyłam wątek prosząc o pomoc w poszukiwaniu domu stałego. O wieku poinformowała mnie opiekunka i tak napisałam, dlatego nadal uważam, że jest najlepiej zorientowana w temacie i to u niej powinno się zasięgnąć informacji szczegółowych i z nią ustalać ewentualne transporty, koszta i wszystko, co psa dotyczy. Wczoraj sie dowiedziałam o planach kastracji psa, więc wnioskuję, ze weterynarze ocenili, iż wiek jego jest odpowiedni do tego zabiegu.
-
Pani z dt wydzwaniała do opiekunki? Ewu to ja proponuję naprawdę zadzwonić do opiekunki, przecież to zajmie chwilę i zaproponować adopcję, myślę, że problemu nie będzie, skoro jesteście pewne, iż miejsce będzie dobre. Odrobaczony na pewno był, bo opiekunka wszystkie psy od razu odrobacza i szczepi. Ale dlaczego telefon miałby byc śmieszny, to wolisz ustalać wszystko za pomocą pośrednika, a nie z osobą odpowiedzialną za psa? No jeśli nie chcesz, to podaj choć nr telefonu opiekunki dla kobiety, która proponuje dt i niech ona wszystko ustala.
-
Opiekunka jest jedna, więc nie rozumiem używania liczby mnogiej. Ja na teren posesji opiekunki bez jej wiedzy nie wchodzę, karmieniem psa też zajmuje się ona. Ewu dzwoniłaś do niej? Jeśli chodzi o "symboliczną kwotę" 150 zł miesięcznie, to jest wydatek dla mnie niemożliwy.
-
Danusię uwielbiam, serio, ale chyba się na mnie obraziła. Nie tylko szelki, bo z szelek szybciej się wydostanie, niż z obroży, musi mieć jedno i drugie i osobno dwie smycze. Ja fachowcem nie jestem, broń Boże, sądzę po mojej suce zgarniętej na siłę-siedem lat temu z ulicy. Ja nie jestem Waszym wrogiem, wręcz przeciwnie, tutaj w pewnych kwestiach stawiam opór, bo jestem nieco spoza środowiska i inaczej "myślę"
-
Przemyśl, nie obruszaj się jak trzpiotka, tylko dzwon jutro.
-
Myślę, że nigdy nie był w domu, nie wiem jak się zachowuje w mieszkaniu. Ale znacie ten DT i tę osobę i warunki?
-
Ewu, interpretuj i zadawaj pytania tak, jak Ci potencjał intelektualny, empatia i rozsądek na to pozwalają, sorry, bo już nie wyrabiam:-)
-
Ja się naprawdę wyłączam, bo mnie atakujecie - zupełnie bez powodu.
-
A powiedzcie dziewczyny, tak szczerze- znacie osobę oferującą dom tymczasowy? A jeśli nie, to, czy ktoś ten dom sprawdzi, jakie tam są warunki? Za co się płaci prócz karmy? Asper to typowy szczeniak ,nie wymaga opieki behawiorysty, nie trzeba go socjalizować, naprawdę to typowy szczeniak rozbrykany. Co to znaczy "socjalizacja"? Pytam serio- z ciekawości.
-
U źródła Ewu zapytać i wysnuć wnioski...? Macie nr tel. - jaki problem? Ja nie wiem w końcu w jakim wieku jest pies.
-
W takim razie prosze kontaktować się z opiekunką i z nią ustalać dalsze posunięcia, ja wpływu nie mam - pani Ania, nr. tel 602 461 085 Ja więcej zrobić nie mogę, opisałam sytuację, zilustrowałam zdjęciami. Dziękuję za zaangażowanie wszystkim aktywnym.
-
Aha i jeszcze jedno istotne chciałabym dodać - pierwotnie dostałam info od opiekunki, że to kwestia kilku dni i Asper, jeśli nie znajdzie nowych opiekunów stałych - zostanie oddany do schroniska. Tak jednak sie nie stało na szczęście, wiec rozumiem nadpobudliwe i pełne dobroci serce Danusi :-) Natomiast naprawdę nie znam się na zasadach hotelowania, może dlatego się obruszam. Dłużej tutaj pobędę-przyswoję sobie zasady;-)
-
Cancer się chyba obraziła:-( A chodziło mi o to, by na spokojnie razem podjąć decyzję, przemysleć za i przeciw, ja nie znam się na zasadach hotelowania i jako laik uznałam za stosowne, by wyrazic swoje zdanie. Cancer chce jak najlepiej i oczywiście nie zna sytuacji od wewnątrz, bo dzieli nas sporo kilometrów. Danusiu, no proszę Cię... :-)
-
Oczywiście, że byłoby wspaniale, gdyby psiak trafił do domu, czy mieszkania i to szybko...ale do stałego. Cancer, no co Ty kochana na to? P.s Kurczę, ale jak komuś czmychnie przez przypadek, to nie wiem, czy uda się go złapać, dzisiaj stwierdziłam, że trzeba mu kupić prócz obroży jeszcze szelki i dwie smycze na spacery. Nie reaguje nawet na magiczne "masz", ani na imię. Zero reakcji, w głowie tylko zabawa i szaleństwo. Aha, a jeśli chodzi o miskę wody, to ma i zostałam poinformowana, że z dodatkiem oleju, wówczas ponoć nie zamarza.
-
Posesja leży między dwiema innymi zagospodarowanymi - w sensie stoją tam domy i budynki gospodarcze. Po jednej stronie sąsiedzi na stałe mieszkający w domu i zabawiający Aspera od czasu do czasu, po drugiej stronie znajduje się dom kogoś z rodziny opiekunki tymczasowej, tam mieszka owczarek kaukaski uratowany przez nas od śmierci głodowej z punktu adopcyjnego i mała suczka, o połowę mniejsza od Aspera ( Asper waży ok. 10kg). Zajechawszy tam dzisiaj spotkałam tylko Aspera i kaukaza, okazało się, że sunia wygrzewa się w tymczasowo niezamieszkałym, ale ogrzewanym domu. Ponieważ na miejscu spotkałam opiekunkę, dostałam zapewnienie, że Asper podczas dużych mrozów również będzie umieszczany w środku domu :-))) Buda jest - jak widzicie - ocieplona styropianem, jest też wiata pod którą jest żółty piasek, w środku budy znajduja sie kocyki ( ja jutro dowiozę jeszcze parę stuprocentowo wełnianych). Z Aspera zrobił się ładnie odkarmiony bysior, nadal żywiołowy i zwariowany, na pewno nie wyglądał na zmarźniętego, ani chorego, no i wywinął niezły numer...zwiał z posesji kiedy wychodziłyśmy przez furtkę:shake: Prysnął cholera jak strzała:-D i dobre parę kilometrów goniłysmy go, oczywiscie machał sobie ogonem i miał nas serdecznie gdzieś, ba, nawet chyba czerpał z gonitwy satysfakcję :-D Ja byłam nieco przerażona widząc smarka szarżujacego pomiedzy traktorem, osobówkami, a cieżarówką na szosie, niby zwalniał, robił sobie kupkę, siusiu, a jak tylko maksymalnie blisko sie zbliżyłyśmy - dalej w długą! Na szczęscie zawitał na podwórze, gdzie można było przymknąć ogrodzenie i w ten sposób go złapać :-) Gadzina próbowała oswobodzic głowę z obroży, ale byłyśmy silniejsze, jedna niosła go trzymajac za przednie łapy i tors, druga za dupsko i tylne łapy:-D I do czego zmierzam? Oczywiscie bardzo cenię ogromne i dobre serce Cancer, szanuję Was kobiety za dobre intencje, ale czy jest sens płacić za coś byc może takiego samego jak ma Asper teraz? Ma dobre jedzenie, jest w miarę możliwosci zaopiekowany, co parę dni mogę monitorować jak się ma, w schronisku na pewno miałby gorzej, a za 150 zł to ma jedzenia nie na miesiąc, tylko na co najmniej dwa( i to dobrej karmy, gdzie moja suka 10kg zjada miesiecznie Hill'sa za 70zł, a byłoby taniej, gdybym kupiła większy worek). Proszę o Wasze opinie.