Mój mąż jest myśliwym.Posiadamy dwa psy -Jagterriera i Foksteriera. Foksterier - sunia jest z adopcji. Ma 6lat. Pieski są w domu. Na polowania nie jeżdżą, pomagają mężowi jedynie w znalezieniu zwierzyny po oddaniu strzału i tylko wówczas gdy sam nie może znaleź z powodu zmroku. Wówczas przyjeżdża do domu i zabiera psy. Psy to uwielbiają tym bardziej, że są psami myśliwskimi bez problemu znajdują zwierzynę. Przepuszczam, że Luizkamor nie bardzo wie kim jest myśliwy i dlaczego myśliwemu potrzebny jest pies i to z "duszą" myśliwską. Przepuszczam, że sunia mogłaby mieć dobrze, częste spacery na łonie natury, bo myśliwi bardzo często są w obwodach łowieckich nie tylko po to aby strzelać. Psy wówczas mają wielką frajdę. Mogą się wybiegać do woli. Wiem to na przykładzie kiedy adoptowaliśmy sunię która mieszkała w domku jednorodz. w Warszawie. Pierwszy raz kiedy wzieliśmy ją na obwód łowiecki to sunia biegała za ptakami, żurawiami itd. Przedtem tego nie znała i nie doświadczyła tej przyjemności. Uważam że, Luizkamor,powinien bardziej zapoznać się z tym sportem jakim jest myślistwo i jaką duszę posiada myśliwy. Znam bardzo dużo rodzin gdzie członkiem rodziny jest myśliwy i w tych domach są psy. Życzyłabym sobie aby wszystkie pieski miały tak dobrze jak te psy mają u myśliwych. Pozdrawiam i życzę udanej adopcji.