Mój york panicznie boi sie wychodzenia na dwór.Gdy wychodze z domu najpierw zapiera sie łapami i piszczy.Zazwyczaj przenosze go kawałek dalej na trwake to jest ok ale na 5 min.Nawet gdybym chciala przejsc z nim kawalek dalej z tej trawy to albo zapiera sie łapami albo głosno piszczy.Chce bardzo go wziąść na wyjazd , ale on musi chociaz troszke pochodzić.POMÓŻCIE :(
[SIZE=7][COLOR=red]PROBLEM JUŻ ROZWIĄZANY[/COLOR][/SIZE]