Witamy. Pierwsza noc była trudna...Felka była bardzo zdenerwowana i rzucała się na Zuzę (bo tak teraz Chmurka ma na imię), pieski musiały spać w osobnych pokojach (oczywiście przy każdym ktoś był). Zuza trochę płakała w nocy, ale generalnie ładnie ją przespała, rano nie było problemów z wypróżnianiem się. Rano Felka zaczęła już spokojniej reagować, dało się ją spuścić ze smyczy i nie rzucała się na Zuzę tylko zaczęła chodzić za nią krok w krok, pieski zaczęły się obwąchiwać. Jeszcze Felka ma trochę histeryczne reakcje, ale mamy nadzieję, że zaakceptuje Zuzę. Oby w myśl przysłowia były to "pierwsze koty za płoty".