U naszego 15-letniego niedużego kundelka (11 kg), dotychczas w ogólnie dobrym stanie, od blisko tygodnia jest problem z oddychaniem. W pierwszych dniach było to chwilowe, mniej wyraźne, niezbyt niepokojące, jakby zmęczył się trochę z zatkanym nosem. Później to dyszenie nasiliło się do ok. 110 oddechów na minutę, raczej płytkich, "suchych, niechrapliwych", tj. cichszych niż na początku, sprawiających psu wyraźną trudność i w sobotę poszliśmy do lecznicy.
Weterynarz stwierdził z osłuchu serce w normie i stan zapalny w oskrzelach, przy temperaturze 39,2C. Piesek dostał w zastrzyku antybiotyk (chyba handl. Shotapen) i przeciwzapalne. Nie dało to żadnej poprawy i wydaje się że po tym doszedł problem z brzuchem, choć możliwe, że to niewykryta w pierwszym badaniu bolesność brzucha objawiła się takim oddechem... W poniedziałek weterynarz zmienił antybiotyk na Enrobioflox (też zastrzyki) i zwrócił uwagę na ten twardy bolesny brzuch. Nowy antybiotyk podany został jeszcze we wtorek, dodatkowo zlecono badanie kału (nie stwierdzono problemu). Kału było mało, ale też coraz mniej je...
Dzisiaj (środa) wobec dalszego braku poprawy weterynarz pobrał krew i na jutro mają być wyniki badań, mające rzucić światło m.in. na stan wątroby i nerek... Ale nie wiem już, czy szukamy w dobrym kierunku, długo już błądzimy.. :(
Dodam, że wydzieliny z nosa nie widać, jeśli tak to bardzo mało i rzadka. Zwierzak właściwie nie śpi, unika kładzenia się, jakby sprawiało mu to ból. Cały czas stoi lub siedzi z wysiłkiem łapiąc nozdrzmi powietrze (pyszczek zamknięty). Niekiedy wzdryga się, jakby przysypiał i natychmiast się budził. Wydaje się, że nieco lepiej, ale tylko przez krótki czas, czuje się po przeciwbólowym (Pyralgina). Odzyskuje wtedy zainteresowanie jedzeniem. Po jedzeniu znów robi się gorzej.
Może zetknęli się Państwo z podobnymi objawami u starszego pieska i udało się postawić dobrą diagnozę? Bardzo proszę o rady, podpowiedzi..