Dzień dobry.
Mam następujący problem:
Pies, kastrowany chłopak, obecnie czteroletni, dwa lata temu wzięty ze schroniska. Na początku miałam z nim wiele zabawy: ucieczki, atakowanie większych od siebie przeciwników, kradzieże (włącznie z pieniędzmi), wypuszczanie szczurów z klatki i, oczywiście, lęk separacyjny. Pod moją nieobecność pies robił w mieszkaniu bajeczne demolki, a zgliszcza ozdabiał własną kupą. Przepracowaliśmy wszystko. Ostatniego zniszczenia dokonał w lipcu 2013 roku, ostatniego uwolnienia szczurów w październiku. Ale:
Od dwóch tygodni sąsiad zostawia mi „listy z pogróżkami”. Pies wyje, skamle, dobija się do drzwi. Dlaczego? Co mu się poprzestawiało w tej małej, kochanej główce?