Jump to content
Dogomania

manghhha

Members
  • Posts

    12
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by manghhha

  1. dzis dwa tyg bez Ciebie.. tesknie, pamietam.. [*]
  2. takie maleństwo... w czym ludzie sa lepsi od zwierzat ze pozwalaja sobie na takie czyny? brawo dla Ciebie tayga za walkę i tą odrobinę miłosci której mala tak potrzebowala.. [*]
  3. Nie krępuj sie ,fajnie ze ktos oprócz mnie tu zagląda.. i poznaje mojego psa mimo ze juz go nie ma .. Rzeczywiscie Twoja psinka miala ogromną wolę życia! Swoja droga dobrze ze tamte czasy juz minely i teraz mozna dobrze wybrac lekarza dla swojego zwierzaka, nie jest to tylko szczeslwy traf. Tez mielismy epizod ze zlym wetrynarzem, leczyl psa kiedy byl szczeniakiem nie na to co trzeba. Na szczescie potem szybko trafilismy do innej lecznicy i tam mial juz swietna opieke. pozdrawiam..
  4. Bastun, moja perełko. Dokladnie teraz mija tydzien od czasu jak pozegnalismy sie z Toba. Bardzo pusto jest bez Ciebie,czesto mam wrażenie że jestes obok mnie (moze jestes?), prawie juz wyciagam rękę zeby Cie poglaskac. Tyle z mojego zycia zabrales razem z sobą. Bedac tak dlugo ze mna byles tak oczywista rzecza w moim zyciu...a teraz tak wiele w nim brakuje.. wciaz mam przed oczami nasze ostatnie wspolne chwile, slysze twoje ostatnie oddechy. Wciaz widze jak zostawiam cie w gabinecie lekarza, samego.. Kazdego dnia tęsknie coraz bardziej. Oddalabym wszystko za jeszcze jeden dzien. Mam nadzieje ze pamietasz o nas tutaj i czekasz ... Kocham cie sierściu .... [*] [*] [*]
  5. Moze po prostu swietnie sie nimi opiekujesz. Ja zadaje sobie jeszcze pytanie czy aby wszystkie mozliwosci pomocy zostaly wykorzystane. 18-lat - twardzielka z niej byla..
  6. Mam nadzieje ze Twoja psinka dozyje urodzin, mojemu psu niestety sie nie udalo. Juz nie dal rady chodzic wlasnie przez tylnie łapy - tu niestety glownym winowajcą była dysplazja, chociaż pewnie starosci tez w tym duzo bylo.. Basterowi jeszcze w pewnym momencie pomagaly podskórne zastrzyki sterydowe, robila je mama w domu, poniewaz nie byłby w stanie sam dojść do weterynarza. Czuł sie po nich lepiej, spacerowal, nie musial odpoczywac co kilka metrow. Ale niestety, zastrzyki przestaly pomagac... W przypadku mojego psiaka bylo juz źle, ale tragicznie zrobilo sie doslownie w ciągu dwóch dni. wiedzialam ze to juz będzie koniec, ze juz tylko jednarzecz moge dla niego zrobić ....
  7. Biedna... Mialas tak malo czasu zeby sie pozegnac, tak szybko bylo po wszystkim... Ja obserwowalam pogarszajace sie zdrowie Bastera od maja tamtego roku, wiedzialam co sie zbliza (inna sprawa ze nie bylam w stanie sie przygotowac).. Współczuje z całego serca... mam nadzieje ze powoli jakos ukladasz sobie to wszystko... boco innego nam zostalo ?
  8. dlaczego odeszla? byla bardzo chora czy to bylaTwoja decyzja?
  9. Nie dalabym rady wziasc teraz innego psa, po prostu nie chce... Dla mnie ciagle jestem posiadaczka strarutkiego owczarka niemieckiego... Minał kolejy dzien a onnadal wypelnia mi każdą minutę, ciagle przeżywam na nowo ostatnia wizyte u weterynarza. Bardzo żałuje ze nie moglisy zabrac go spowrotem, ze został tam sam, nie wiem jak pozniej sie z nim obchodzono...
  10. Ciagle wydaje mi sie ze zobaczego mojego staruszka leżącego na swoim posłaniu, że po powrocie do domu jak zwykle spedze chwile przy nim na powitaniach i głaskaniu.. Omijam miejsce po jego kojcu - z przyzwyczajenia.. kiedy w nocy ide przez mieszkanie zapalam światło żeby nie wejść na niego - czasami spał w najmniej oczekiwanym miejscu... Siedze w pracy i nagle zaczynam czuc wyraźny zapach jego sierści, tak jakby stał obok mnie. Jestem wtedy pewna ze zaraz polozy mi łapę na udzie prosząc o jakiś smakołyk.... Tak pusto.. w domui w sercu..
  11. Bastusiu... Dwa dni temu odszedłeś od nas po prawie 14 latach. To połowa mojego zycia... Staruszku kochany, tyle przygotowywalismy sie na ten moment a kiedy niestety nadszedl i tak ani ja ani rodzice nie bylismy gotowi. Pomimo tego że juz prawie nie mogłes chodzic jak zwykle ucieszyles sie na spacer, zjadleś troszke jedzenia z miski (jak przed każdym wyjsciem),wsiadles grzecznie do samochodu... Zasnąłeś tak cichutko i spokojnie, z lekko wystawionym języczkiem, na ręce czułam Twoje ostatnie oddechy, potem zatrzymało się serduszko.. Bylismy z Tobą do samego konca.. Wiem ze teraz juz nie cierpisz,odpoczywasz , ale tak bardzo mi Ciebie brakuje .... Teraz chce Ci podziekować za te 14 lat, za uśmiech który wywoływales na twarzy, za miłość, oddanie.. Kocham Cie bardzo moja kuleczko....
×
×
  • Create New...