Bastusiu...
Dwa dni temu odszedłeś od nas po prawie 14 latach. To połowa mojego zycia...
Staruszku kochany, tyle przygotowywalismy sie na ten moment a kiedy niestety nadszedl i tak ani ja ani rodzice nie bylismy gotowi. Pomimo tego że juz prawie nie mogłes chodzic jak zwykle ucieszyles sie na spacer, zjadleś troszke jedzenia z miski (jak przed każdym wyjsciem),wsiadles grzecznie do samochodu...
Zasnąłeś tak cichutko i spokojnie, z lekko wystawionym języczkiem, na ręce czułam Twoje ostatnie oddechy, potem zatrzymało się serduszko..
Bylismy z Tobą do samego konca..
Wiem ze teraz juz nie cierpisz,odpoczywasz , ale tak bardzo mi Ciebie brakuje ....
Teraz chce Ci podziekować za te 14 lat, za uśmiech który wywoływales na twarzy, za miłość, oddanie..
Kocham Cie bardzo moja kuleczko....