Witam ! jestem tu nowa, więc nie bardzo się orientuję, ale może lepiej będzie jak od razu przejdę do problemu. Ponad dwa tygodnie temu po raz pierwszy udałam się z moim psiakiem do weta, problemem było przewracane się i ogólne spowolnienie ruchów psa, brak chęci do zabawy, coraz słabsza reakcja na wszystko. Weterynarz zrobił badania, dał kroplowkę i wysłał do domu, na drugi dzien okazało się, że z krwią wszystko wporządku, a przyczyna osłabienia psa nadal była nieznana, co najgorsze, z dnia na dzień piesek miał większe problemy z ruchem. Zmiana weta. Kolejny podejrzewał problemy z układem nerwowym lub bolerioze, 1,5 tyg jeżdżenia na zastrzyki początkowo przyniosły poprawę, jednak wciąż nie był to mój stary piesek. I nagle od nowa, straszne problemy z chodzeniem, a nawet z wstawaniem. Ciągle przewracanie się, problemy z piciem wody, jedzeniem, gryzieniem. Zmienilam weterynarza na kolejnego, tym razem poza miastem.. i ten od razu go zdiagnozował : Zanik mięśni. Stan kiepski, bo podobno nie których już prawie nie ma. od 4 dni podaje mu lekarstwa, jednak poprawy żadnej nie widzę. w piątek kupie jeszcze HMB. PYTANIE , ile jest szans na calkowity powrót do zdrowia ? ile trwa leczenie ? i ogólnie co dalej ? :(