Falko spędził już z nami 12 tygodni - muszę przyznać całkiem fajne tygodnie :-)
Psiniak jest super!
Normalnie je już suche jedzenie, chociaż trochę mu je urozmaicamy, a to puszką, a to warzywami czy czasem kaszą.
Dostał obroże przeciw pchłom bo trochę mu na początku dokuczały, a nam nawaliło allegro :-) czyt poczta i przesyłka się opóźniała ...
Mieliśmy ostatnio wizytę znajomych z maluchami troszkę starszymi od naszej małej - pies zdał egzamin na 6. Pozwalał wchodzić na siebie i głaskać się do woli maluchom :-)
Zaznajomił się także już w 100% z kotem, ten jednak teraz zmuszony jest polować na terenach za siatką gdyż pies nie opuszcza go ani na krok i nie pozwala zaskoczyć żadnej zwierzyny :-)
Jest jednak kilka kwestii które musimy uporządkować:
- pies strasznie wyje, jak żona idzie z małą na spacer do lasu (300 m od domu) to psa słychać nawet w lesie, często zdarza mu się to także w nocy co jest najbardziej uciążliwe
- jest bardzo "karny", ale mało posłuszny. Nie możemy bez smyczy wyjść na spacer bo pies jak widzi innego psa nie ogląda się na nas tylko "długa" można wołać i krzyczeć i nic, później oczywiście pies zdaje sobie sprawę, że zrobił źle więc unika powrotu ... czasem kilometry trzeba za nim złazić żeby go przekonać do powrotu. Jest to także trochę uciążliwe, bo my wiemy że pies jest niegroźny, ale osoby do których podbiega nie koniecznie o tym wiedzą, a jego wielkość robi wrażenie :-)
Poradźcie proszę co warto robić, żeby psa w jakiś sposób oduczyć wycia i aby stał się delikatnie bardziej posłuszny?
Pozdrawiamy i po raz kolejny dziękujemy z Zielonej Góry :-)