Jump to content
Dogomania

bartekf

Members
  • Posts

    5
  • Joined

  • Last visited

bartekf's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Z pewnościa mógłby więcej wychodzić na spacery, ale trudno nam to zorganizować kiedy oboje pracujemy i nie ma nas w domu od 7-17, mimo to codziennie minimum 2 razy wychodzi na 10-15 minut rano i około 30 do godziny po południu. Myślę jednak, że on ma taki charakter - potwornie lubi towarzystwo innych psów i koni ... dlaczego akurat koni nie wiem, ale zawsze kiedy ucieka można go znaleźć w stajni która jest 300 m od nas. Nasze wszelkie starania jakiegoś zmotywowania go do pozostania w obrębie działki nic nie dały, w tym także te "drastyczne" czyli siedzenie w nocy na łańcuchu więc po kilku dniach tych zabiegów daliśmy sobie spokój z kolejnymi próbami i wynalazkami. Nawet pastuch w obrozy nic nie dał, więc nie ma co psiny stresować. Postaram się wrzucić jakieś zdjęcia, ale nic nie obiecuję bo czasu kompletny brak. Myśleliśmy tez o wzięciu jeszcze jednej psiny - może towarzystwo pomogłoby, ale póki co poddaliśmy pomysł bo to także wymaga dodatkowego czasu i niestety pieniędzy, ale może i na to przyjdzie pora.
  2. Witam, trochę czasu minęło ... Falko nadal z nami, jak teraz obejrzałem stare zdjęcia to stwierdzam, że urusł jeszcze bardziej - stał się taki bardziej miśkowaty/nabity bo dużo biega :) Jest posłuszny i fajnie chodzi na spacery nawet bez smyczy, ale słucha tylko mnie ... Niestety ostatnimi czasy notorycznie nam ucieka. Przeskakuje przez siatkę i wałęsa się przez dzień lub dwa i wraca. Próbowaliśmy już chyba wszystkiego - zmiana ogrodzenia, uwiązywanie, pastuch w obroży itd. Niestety nic nie pomaga, więc od jakiegoś czasu po prostu za każdym razem mamy nadzieję, że wróci. Pytanie czy jest jakaś szansa że się oduczy? I co robić żeby faktycznie zatrzymać go w obrębie działki? Z góry dziękuję za jakies pomysły!
  3. Dzięki za podpowiedzi - poćwiczymy zobaczymy jakie rezultaty. Zdjęcia postaram się albo wrzucić albo podeślę do Was z prośbą o umieszczenie :-) poczekamy tylko na lepszą pogodę i ich trochę zrobimy. Przeprowadzka do domu, dzidziuś, pies i sporo zawirowań w pracy nie dają nam odetchnąć więc mało czasu na zdjęcia było ...
  4. Falko spędził już z nami 12 tygodni - muszę przyznać całkiem fajne tygodnie :-) Psiniak jest super! Normalnie je już suche jedzenie, chociaż trochę mu je urozmaicamy, a to puszką, a to warzywami czy czasem kaszą. Dostał obroże przeciw pchłom bo trochę mu na początku dokuczały, a nam nawaliło allegro :-) czyt poczta i przesyłka się opóźniała ... Mieliśmy ostatnio wizytę znajomych z maluchami troszkę starszymi od naszej małej - pies zdał egzamin na 6. Pozwalał wchodzić na siebie i głaskać się do woli maluchom :-) Zaznajomił się także już w 100% z kotem, ten jednak teraz zmuszony jest polować na terenach za siatką gdyż pies nie opuszcza go ani na krok i nie pozwala zaskoczyć żadnej zwierzyny :-) Jest jednak kilka kwestii które musimy uporządkować: - pies strasznie wyje, jak żona idzie z małą na spacer do lasu (300 m od domu) to psa słychać nawet w lesie, często zdarza mu się to także w nocy co jest najbardziej uciążliwe - jest bardzo "karny", ale mało posłuszny. Nie możemy bez smyczy wyjść na spacer bo pies jak widzi innego psa nie ogląda się na nas tylko "długa" można wołać i krzyczeć i nic, później oczywiście pies zdaje sobie sprawę, że zrobił źle więc unika powrotu ... czasem kilometry trzeba za nim złazić żeby go przekonać do powrotu. Jest to także trochę uciążliwe, bo my wiemy że pies jest niegroźny, ale osoby do których podbiega nie koniecznie o tym wiedzą, a jego wielkość robi wrażenie :-) Poradźcie proszę co warto robić, żeby psa w jakiś sposób oduczyć wycia i aby stał się delikatnie bardziej posłuszny? Pozdrawiamy i po raz kolejny dziękujemy z Zielonej Góry :-)
  5. Dla wszystkich ciekawych co i jak u NASZEGO Falko :-) Podróż psina zniosła strasznie - stres i choroba lokomocyjna narobiły sporo kłopotu, ale mamy wreszcie posprzątany samochód :-) W domu pierwsze godziny upływały pod znakiem tęsknoty i smutku za schroniskowymi kompanami ... jednak staraliśmy się jak się da urozmaicić Falko ten czas. Spacery po działce, wyczesywanie starej sierści i masa głaskania poprawiały nastrój psiny. Starcie z kotem pies zaliczył dość szybko - ciekawy co to za nowy zwierz Falko od razu podszedł do kota, ten jednak przerażony rozmiarami kolegi zamienił się w kulkę :-) i zaraz później pazurkiem pokazał kto jest szefem :-). Falko nie zrażony niepowodzeniem po południu pokazał kotu kto jest większy i zagonił go do domu :-). Na razie zwierzaki się raczej unikają - w sensie kot unika Falko :-), psina natomiast zaczął na kota reagować już inaczej - ogon w górze, wpatrzony jak w cel itd. dlatego nie dopuszczamy do spotkań bez smyczy dla psa. Pies ma już powiększoną budę. Jest coraz bardziej pewny siebie, nadal jednak boi się zostawać sam i chodzi za nami jak cień :-). Wczoraj z żoną trochę się pobawił i próbował jej zjeść nogę :-) mamy jednak nadzieję że to tylko zabawa. Tak więc psina coraz bardziej lubi nas i swój nowy domek, my również pozwalamy mu na coraz więcej, ale mamy jeszcze ograniczone zaufanie - głównie z uwagi na kota. Jedyny problem jaki cały czas pozostaje to kwestia jedzenie - Falko dość mało je. Dostał suchą karmę - gryzła w żeby, ugotowaliśmy kaszę z mięsem i namoczonymi chrupkami - niesmaczna .... Postaram się wkleić jakieś zdjęcia jak tylko zawitam znów do domu czyli w czwartek bo do tego czasu Falko zarządza działką z małżonką :-)
×
×
  • Create New...