Przypadkiem trafiłam tu szukając czegoś o dietach biednych "nerkowców", wczoraj okazało się, że mój 14-letni psiak dołączył do tej grupy :( kilka dni brak apetytu, apatia, itp. Od wczoraj Furosemid i mnóstwo kroplówek, pod koniec tygodnia kolejne badania czy jest jakaś poprawa. Moja mała kupka nieszczęść, do przepukliny odbytowej, problemów ze stawami, nietrzymaniem moczu dołączyły jeszcze nerki... 5 lat temu wyszedł z paraliżu, więc mam nadzieję, że teraz też damy radę i będzie z nami jeszcze długo długo.
Nie mam kompletnie pojęcia co zrobić z jego jedzeniem, nigdy nie jadł suchego, wolał głodować niż zjeść chociaż kilka chrupek, jako szczeniak czasem podziabał kocie chrupki... Rozmoczona karma również nie przechodzi. Przez jego przepuklinę jedzenie musi łatwo "przechodzić", do tej pory standardowym obiadkiem było trochę kurczaka+płatki owsiane+olej lniany, teraz kurczak w minimalnej ilosci lub w ogole bez.. co konczy się popatrzeniem wzrokiem "ty bys tego nie jadła a mnie każesz" :P Może ktoś w Was ma pomysł na dietę :(