RÓŻYCZKA .
Members-
Posts
26 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by RÓŻYCZKA .
-
Najważniejsze, że już może być tylko lepiej. :) Hektorek to wspaniały pies. Znajdziesz pieszczochu swój wymarzony domek. Zasługujesz na niego.
-
[quote name='PAMIĘTA']Obrażenia po kagańcu powoli się goją a było ich dosyć dużo :( nawet za uszami :( witaminy połyka jak cukierki :) jest super piesek jakbym nie miała swoich to jest mój ale niestety nie mogę więcej mieć :([/QUOTE] Podobnie ja.
-
Hektorek nasz kochany nadal szuka domku.
-
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/221/dscf7057p.jpg/][IMG]http://img221.imageshack.us/img221/3836/dscf7057p.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/585/dscf7072.jpg/][IMG]http://img585.imageshack.us/img585/811/dscf7072.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='ZXC']Witaj Hektorku. :)[/QUOTE] Witamy u Hektorka :)
-
[quote name='kropeek']Jedz pieseczku. Teraz już ci jedzenia nie braknie[/QUOTE] Hektorek trafił w dobre ręce, ale jest to dom tymczasowy. Jemu potrzebna jest miłość do końca swych dni. Żeby zapomniał ten koszmar przez który przeszedł.
-
[quote name='PAMIĘTA']Pomóżcie kochani hektor jest przecudowny uczy się życia od nowa tyle biedak przeszedł siedział u tych zwyrodnialców w kącie przywiązany do rurki i miał kaganiec założony ,policjanci go odwiązali i pies zaczął uciekać od tych pijaków a ja zobaczyłam szkielet psa i pytam się dlaczego on taki jest ? A oni odpowiedzieli że jezeli oni nie jedzą to pies też nie będzie ,myślałam że szlag mnie trafi !!! Sory hektor pies owczarek czarny ma tylko głowę podobną do tej rasy a reszta tragedia ,zagłodzony na amen ,pchły to goniły sie i jedna przy drugiej siedziały! Tragedia! W życiu tyle pcheł nie widziałam na raz to wyobrażcie sobie co pies przeżywał i cierpiał gdy nie mógł się napić wody i odgonić od pcheł mając kaganiec na pysku ! Katorga ! Hektor chciałby mieć dom biegając wokół niego i co chwilę napełnioną miskę ,jest tak kochany i wdzięczny ,jest u przemiłej pani ale niestety mieszka sama i maleńkie mieszkanko,śmiejemy się że obijają się o siebie także pomóżcie biedakowi znależć dom :)[/QUOTE] Tylko nie wiem po co ci ludzie trzymali go u siebie...
-
[quote name='ZXC']Melduję się u Hektorka. Hop piesku ! :)[/QUOTE] Dziękujemy za odwiedziny u Hektorka.
-
[quote name='kimiji']teraz już widać, ale ma brzydkie rany na mordce :([/QUOTE] Niestety, są to rany od kagańca w którym go trzymano. Nie wiemy dokładnie jak długo przebywał w tym domu, ale z pewnością dwa psy zostały zagłodzone u tych ludzi.
-
Mam nadzieję, że teraz się wyświetlają. Szukamy kochający domek dla Hektora
-
Ten 8miesięczny pies zbyt długo już cierpiał w swoim krótkim życiu. Był przywiązywany cały czas w domu swoich właścicieli na pysku miał kaganiec - powód? Ten głodzony i wyniszczony pies wyskakiwał z balkonu pierwszego piętra w poszukiwaniu jedzenia. Mimo tego, że tyle wycierpiał jest bardzo przyjaznym psem, z ogromną miłością w oczach do ludzi. Hektor został zabrany po naszej interwencji przez policję. Odwiedził weterynarza, został odpchlony i zaszczepiony. Pilnie poszukujemy domu dla Hektorka. Pomóżcie. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/193/hektor2.jpg/"][IMG]http://img193.imageshack.us/img193/6514/hektor2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/10/hektor.jpg/"][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/7057/hektor.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/5/pieszf.jpg/][IMG]http://img5.imageshack.us/img5/1121/pieszf.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/840/dscf7052m.jpg/][IMG]http://img840.imageshack.us/img840/8638/dscf7052m.jpg[/IMG][/URL] DZIĘKUJEMY za odwiedziny na stronie Hektorka.
-
Wiem, w sumie mój błąd ale akurat tu gdzie mieszkam psy sa trzymane na podwórkach i właściciele z nimi nie wychodzą. To były psy z innych osiedli które przybiegły za suką. Od tamtej pory już nie ryzykuję. Ale to nie zmienia faktu, że ludzie nie chodzą z agresywnymi psami na smyczy. W biały dzień mój pies już dwa razy został zaatakowany- mój był na smyczy i w kagańcu natomiast parka szła z psem który już dwa razy mojego ugryzł. Mimo zwrócenia uwagi-udawali, że nie słyszą. Poza tym ja wiem, że mam agresywnego psa, staram się aby chodził w kagańcu-którego nienawidzi. Podbiegają do nas pieski których właściciele puszczają ze smyczy, mój się denerwuje gdyż nie lubi tak bliskiego kontaktu, kiedy zwracam uwagę tym ludziom aby zabrali pieska to oczywiście oburzają się, że to ich pies jest łagodny a mój agresywny. Chwileczkę ale to ja idę z moim na smyczy a obcy pies podbiega. Zastanawiam się, jeśli mój pies w takiej sytuacji ugryzłby innego to czyja będzie wina.
-
Dziękuję wszystkim za rady :) Pomagają. Pies nie jest już tak agresywny do innych psów, bardzo się zmienił. Teraz bardziej interesuje go suczka a właście jej cieczka :) Dziś o 5 rano poszłam z nim na spacer, pusciłam go ze smyczy (o tej porze nikt w niedziele z psem niewychodzi) i mi uciekł. Parę metrów dalej patrzę za róg i zamarłam:stado psów pod ogrodzeniemu suczki sąsiadów. Pomyślałam,że zaraz się zacznie. A mój Cekin powąchał każdego po czym usiadł grzecznie między nimi i czekał :) może to jakiś przełom, skoro nie zaatakował psa?
-
Właśnie, ja cały czas mam ten dylemat czy witać się z psem po powrocie czy nie.Czytam dużo na ten temat i zdania są podzielone :( Przeważały opinie(z tego co ja czytałam),żeby się jednak z psem nie witać i ja tak robiłam. Co do pytania czy ktoś nie może zostać z pieskiem na czas naszej nieobecności to nietety, nie mamy takiej możliwości. Wszystkie osoby które moglibyśmy o to prosić mają albo małe dzieci albo psy...Pięć godzin samotności to chyba nie jest tak dużo dla psa, pies nie załatwia się w domu, ogólnie jest grzeczny, nie niszczy, nie gryzie ale strasznie piszczy.
-
Dziękuję, za rady, stosuje się do nich i widzę już poprawę. Ale pojawił się kolejny problem :( Niestety urlop się skończył i musiałam wrócić do pracy. Co się okazało pod moją nieobecność pies strasznie wyje, szczeka, piszczy :( ogólnie jest sam w domu około 5 godzin ale nie daje żyć sąsiadom. Zostawiam mu mnóstwo zabawek, kostek, innych smaczków ale on się tym wogóle nie zajmuje tylko piszczy i drapie drzwi wejściowe. Sama już nie wiem co mam robić, może ktoś i tym razem mi pomoże :(
-
dziękuj bardzo. Bez Was nie dałabym rady. mam pytanie jeszcze jedno, czy ktoś może mi na nie odpowiedzieć? Byłam teraz na wsi dwa dni i pies biegał swobodnie. w sumie odwiedziły nas nieproszone trzy psy (nie suki tylko psy) i mój Cekin był zdenerwowany ale do każdego podbiegł, warczał, powąchał i dał sobie spokój. Po tym zdarzeniu stwierdzam, że pies jest agresywny szczególnie na smyczy bo wtedy próbuje gryźć bez żadnego wąchania itd. dlaczego?
-
Jestem z Sosnowca. Mam kaganiec. Staram się być spokojna kiedy w pobliżu jest inny pies ale może tylko mi się tak wydaje. Chętnie poszłabym na jakieś szkolenie lub zaprosiła behawiorystę czy coś w tym rodzaju.wiem jedno, mieszkam w takiej okolicy, że takie zachowanie psa jest niedopuszczalne, i boję się, że jeśli nie uda mi się mu pomóc, to będzie ciężko. Wczoraj był piesek statysta i udało się go opanować do tego stopnia, że stał koło niego i już nie zwracał uwagi. W drodze do domu znów rzucał się na inne psy.
-
Dziękuję. I właśnie tu mam problem, że nie wiem kiedy nagrodzić, żeby on nie odebrał tego jako nagrodę za warczenie. A czy takie odwracanie uwagi wyleczy go? Dla mnie nie jest największym problemem na chwilę obecną to, że on atakuje psy kiedy jest ze mną na smyczy (jest to pies mały i przy mnie krzywdy nie zrobi) ale największym problemem jest to, że on w ogóle je atakuje. Chciałabym go jakoś wyleczyć, pokazać mu, że psów nie należy się bać, że większość z tych które przechodzą obok nie zrobi mu krzywdy. w przyszłości jeśli nawet przez nieuwagę wyjdzie z domu (różnie bywa) chciałabym mieć pewność, że nie zaatakuje innego psa.
-
Dziękuję bardzo. Ale dalej nie wiem jak go karać czy nie karać i jak mu pokazać, że takie zachowanie jest złe i mi nie odpowiada. Dziś na spacerze nagle wyrósł nam pies (luzem) właściciela nie było, ale znam tego pieska i wiem, że jest spokojny. Mój oczywiście zaczął się do niego szarpać i warczeć, instynktownie zaczęłam krzyczeć "nie wolno, nie wolno" i on się skupił na mnie ale potem znowu zaczął warczeć i to trwało jakiś czas naprzemiennie i czy w tych odstępach kiedy jest spokojny nagradzać (ja to robiłam tylko słownie) ale nie wiem czy to dobrze czy nie.
-
Dziękuję za rady:) Sama bym sobie chyba nie poradziła. Zawsze miałam koty, na psach nie znam się zbyt dobrze, dlatego starałam się wybrać psa spokojnego, ale nie wyszło. A mam pytanie? Jak karać i czy w ogóle jeśli pies wykazuje agresję na innego psa gdy ten jest w pobliżu? Mam na myśli pies reaguje agresją ja odwracam (staram się) jego uwagę, drugi pies odchodzi i czy wtedy nagrodzić? Raczej nie, więc jak ukarać psa w sensie, żeby widział, że takie zachowanie jest nie odpowiednie, czy po prostu to zignorować i iść dalej, zupełnie tego nie wiem :( Aha i jeszcze mam jedno pytanie, na które zupełnie nie znam odpowiedzi. Ja wzięłam psiaka ze schroniska, na mnie skupia uwagę,ja z nim ćwiczę. On męża zupełnie ignoruje, w sensie jest bo jest. Czy jeśli tylko ja z nim ćwiczę to będzie słuchał komend wydawanych przeze mnie czy jeśli córka czy mąż je wypowiedzą to też zareaguje i będzie ich słuchał. Nie chodzi mi tu o jakieś "daj łapę" bo to normalne ale w sytuacji agresywnego zachowania jeśli krzykną "stój" to rzeczywiście to zrobi.
-
Co do skupiania na mnie uwagi to mogę napisać, że w domu cały czas patrzy na mnie :) Nauczył się już "siad" i "daj łapę" i trochę "zostań" Ćwiczę z nim np tak, że każde mu stać a sama wychodzę z domu i mam otwarte drzwi. I on czeka :) Boję się, żeby nie wybiegł z domu kiedy ktoś otworzy drzwi (mieszkam w takim bloku, że drzwi wejściowe są zawsze otwarte i zamykane na noc dopiero-i boję się, że wybiegnie i nieszczęście gotowe) w domu jest bardzo posłuszny i poddany, nieraz jak się do niego zbliżam kładzie się ze strachu na plecach i macha ogonkiem. Staram się jak najłagodniej z nim obchodzić ale on się jeszcze boi. Co do ludzi to jest bardzo łagodny i przyjacielski, z moją kotką śpi na jednym kocu ale problem jest z psami. Czyli jeśli on mnie w jakimś tam stopniu słucha jest możliwe, że wyleczę go z tego lęku przed psami i już nawet nie chodzi mi o to, że z każdym napotkanym ma się bawićale bardziej o to, żeby w ogóle nie zwracał na nie uwagi i był obojętny nawet jeśli podejdą. A tak wygląda Cekin :) [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/820/p15071121190001.jpg/"][IMG]http://img820.imageshack.us/img820/6259/p15071121190001.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL]
-
Pies atakuje wszystkie psy, duże i małe, suki też. Jeśli one znajdują się w znacznej odległości nie zwraca na nie uwagi, kiedy się zbliżają to on nieruchomieje, wyczuwam w nim napięcie a potem się zaczyna. Reaguje też agresją kiedy słyszy jak ktoś woła swojego psa, zaczyna warczeć i szybko wzrokiem go szukać oraz szarpie się w jego stronę. On był w schronisku niecały miesiąc. Robię tak na spacerach, że kiedy widzę, że w pobliżu jest pies i mój zaczyna się denerwować to skupiam na sobie jego uwagę. Ale to pomaga na chwilę, staram się go nagradzać jeśli jest grzeczny w stosunku do innego psa. Czy to w ogóle (oczywiście przy mojej pracy) mu przejdzie? Czy jest możliwe, że już zawsze będzie tak reagował? Chciałabym mieć psa któremu mogę ufać, a nie psa który zagryzie wszystkie psy sąsiadów. Aha i zastanawiam się też dlaczego na Yorka sąsiadów reaguje już z bardzo dużej odległości, kiedy tylko go widzi od razu się szarpie. Czy takie odwracanie uwagi też pomoże zlikwidować problem w tym przypadku czy tylko chwilowo pies będzie spokojniejszy?
-
Dziękuję za pomoc :) Pies rzuca się zarówno na psy jak i suki ale to jest loteria. Chodzę z nim na smyczy i psy które znajdują się za ogrodzeniem go cieszą, skacze radośnie. Ale psy na smyczach i puszczone luzem wywołują w nim nadal agresję. Zaczyna się od warczenia i szarpania w stronę psa, kiedy pies się zbliża jest jedno wielkie szczekanie i próba gryzienia. Nie mam odwagi wyjść z nim bez smyczy (tylko w miejscach gdzie mam pewność, że nie ma psów pozwalam bu biegać) tak więc wszystkie jego ataki są na smyczy. Koleżanka córki stała na klatce a on do niej wybiegł i próbował gryźć szczeniaka, którego miała na rękach. To fakt pies nie zna żadnych komend, reaguje jedynie na "stój" i "chodź do mnie"-musiał być tego nauczony. Reaguje i zatrzymuje się i wraca ale nie zawsze obawiam się, że moje "stój" nie pomogło by gdyby zobaczył psa. Myślę o kastracji, czy mam pewność, że to zmniejszy jego agresję?
-
witam, parę dni temu zabrałam ze schroniska małego, rocznego pieska. Wszystko na pozór było w porządku, piesek był w boksie baaardzo spokojny ale nie wystraszony i bardzo smutny. Wybrałam go bo wydawał mi się najspokojniejszy ze wszystkich psów. Przyjaźnie merdał ogonkiem i nie zwracał uwagi na inne psy. Po powrocie do domu okazało się, że od razu zaprzyjaźnił się z moją starą kotką...I wydawało by się, że historia znalazła szczęśliwe zakończenie ale tak nie jest. Okazało się, że piesek jest bardzo agresywny do innych psów, jak tylko jakiegoś widzi na spacerze od razu próbuje się na niego rzucić i gryźć. To dla mnie duży problem bo mieszkam w okolicy gdzie jest dużo psów i nie wiem jak mam sobie z tym poradzić. Już ugryzł jednego psa.W domu jest bardzo spokojny ale jak tylko wychodzi na spacer to jest tragedia. Dużo z nim spaceruję, biega swobodnie po polach, chce go wyszaleć ale to nic nie pomaga. Co mam zrobić? Zapomniałam dodać, że wybrałam małego kundelka dlatego aby moja 11letnia córka mogła również swobodnie wychodzić z nim na spacer...Niestety nie jest to możliwe. Kiedy przyszła jej koleżanka na wspólny spacer z pieskami od razu się na niego rzucił i ugryzł.