Jump to content
Dogomania

kasiafed

Members
  • Posts

    5
  • Joined

  • Last visited

kasiafed's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. minal tydzien szkolenia i sa poprawy! :) mlody nadal warczy, stary odwarkuje, ale jak narazie sie pogryzly. spokoj w domu bardzo sie przyczynil do tego + sporo zabawy, nagradzanie, czesanie. Bardzo sie ciesze, ze sa juz jakies minimalne efekty. Kiedy mlody ma chec zaatakowac mowi mu "NIE WOLNO PELE" i zeby odszedl. Czasem reaguje od razu, przewaznie troche to trwa, ale odchodzi i dostaje krakera. Stary tez dostaje. Mam nadzieje, ze przy regularnych cw. przestane sie bic i walczyc o kontrole i rzady. Mam jeszcze pytanie techniczne. Zrobilam im w domu oddzielne katy, tzn poslania w oddzielnych katach i przy nich miski z woda. Czasem jest tak, ze pija nie ze "swoich" tylko jeden podchodzi do kosza drugiego i pije. Dotad zauwazylam, ze nie reaguja na to, tzn. chyba nie walcza o wode, ale czy mam na to pozwalac czy raczej odprowadzac kazdego do swojej wody, ingerowac? I jeszcze jedno, na dworzu przed domem stoi jedna wielka miska na wode, pija z niej czasem razem, czasem osobno, czy na wszelki wypadek postawic druga miske w jakiejs odleglosci?
  2. ... natomiast sa jeszcze rzadko takie momenty, kiedy mlody przylatuje z patykiem w gebie i staje w pewnej odleglosci od starego i macha glowa z kijem w pysku, troche podszczekujac, podwarkujac, ale chyba sa to przyjemne warki czy szczeka bo merda przy tym..
  3. HAHAHAAA dobre.. tak klopoty byly do przewidzenia.. ale coz zrobic. albo je ogarne, albo bede musiala jednego oddac. Zauwazylam na bank, ze: - kiedy spokoj w domu, one tez sa spokojne, a raczej spokojniejsze; - oddzielenie ich od siebie daje efekty, tzn. zrobilam im dwa jeszcze bardziej oddzielne katy na noc do spania w domu; - kiedy mlody zaczyna warczec, ja podchodze i mowie "nie wolno Pele" stanowczym niskim glosem. Czasem dziala od razu, czasem pare minut musze powtarzac. Chodzi mi o to aby zaczely sie na nowo akceptowac. Nie wiem czy dobrze opisalam sytuacje w sumie... to jest tak. Np. oba psy leza na tarasie, ja otwieram drzwi do domu i wolam je na noc, wtedy mlody podnosi sie i powolnym krokiem idzie w kierunku starego coraz glosniej warczac. Kiedy juz podejdzie stoi nad nim i warczy coraz intensywnej i wystarczy jeden ruch starego i bitwa gotowa. Tak samo w domu nagle mlody podchodzi do poslania starego, albo nawet wchodzi do niego (!), stoi i warczy jak traktor czy lew(jak kto woli). Czasami dzieje sie to bo JA je zawolam, wiec moge sie domyslac, ze ma to zwiazek ze mna, badz z pierszenstwem wejscia do "budy" - jak w 1wszym przykladzie. Natomiast nie rozumiem sytuacji jak 2ugim przykladzie, kiedy mlody bez zadnego powodu czy mojej ingerencji wchodzi w przesten starego i warczy po czym, niekiedy, gryzie. Zauwazylam jeszcze taka sytuacje kiedy oba psy biegaja sobie po dzialce i jest spokoj, ale kiedy wracaja na taras (gdzie maja materace dla siebie do lezenia) i stary robi taka dziwna mine, tzn. odsuwa uszy do tylu, opuszcza glowe i jakby ucieka w okolice domu, tzn pod drzwi tarasowe, do drzwi wejsciowych, itp. i wtedy mlody od razu podbiega, warczy i sie rzuca. Rzadko mlody wygrywa walki, choc ostatnio byl remis. Troche sie rozpisalam, ale chyba bedzie potrzebne oko specjalisty.. bo nie wiem o co one dokladnie walcza..
  4. Ok, dzieki. Staram sie bardzo, fakt musze popracowac nad soba, bo stalam sie troche nerwowa ostatnio. Staram sie je traktowac jednakowo, karcic werbalnie za warczenia itp., zauwazywalam, ze kiedy Pele-agresor choc na chwile spojrzy na mnie, tzn jego uwaga przejdzie z Wienia na mnie - jest chwilowy spokoj, nawet merdanie i weselszy "wyraz mordy". Potem, kiedy znow koncentruje sie na Wieniu, jest agresja. Tak wlasnie konsultuje sie z paroma, bo nie chce rozdzielac psow, poprzez oddanie Pelego. A nie moge patrzec jak sie gryza do tego stopnia, ze musze potem byc pielegniarka przez pare nastepnych dni. Mieszkam w Serocku.
  5. Witam, Zwracam się z prośbą o pomoc. Mam 2 bernardyny, samce. Wienio- 7 lat, Pele- 4 lata. Problemem jest to, że bardzo się gryzą. Pele zaczął atakować Wienia w ok. 2 roku życia i ciągle go atakuje. Wcześniej Pele „poddawał” się przed Wieniem, bawiły się razem ,itd. Wienio nigdy nie był dla Pelego zly. Psy cały dzień biegają po dworze, natomiast podczas nocy/burzy/deszczy wpuszczane są do domu. Pele gryzie się z Wieniem zawsze w domu (przy domu również)- domyślam się, że chce rządzić w „budzie” oraz nie pozwala Wieniowi podchodzić do mnie, bawić się ze mną – ogólnie próbuje go izolować jak najbardziej na terenie działki jak i w domu. Zauważyłam też, że gdy nie ma mnie w pobliżu i psy są zajęte sobą, znacznie mniej się kłócą, nawet gryzą wspólnie patyki i leżą bardzo blisko siebie gdy jest chłodniej. Nie wiem czy jakiś sposób aby siebie tak nie masakrowały. Pele jest bardzo nadpobudliwy, wiec może leki uspokajające, słyszałam też o kastracji… nie wiem czy te rzeczy pomogą, czy po prostu musze oddać Pelusia. Bardzo proszę o rady bądź kontakty do trenerów, specjalistów, psychologów, itp. Z gory dziekuje i pzdr!
×
×
  • Create New...