8 lat przy mnie była, ja choruję na nowotwór, nikt tak jak ona nie wyczuwał mojego bólu , strachu, emocji. Kochałam ją całym sercem jak i cała moja rodzina była naszą córeczką. Zostało tyle zabawek, tyle jej rzecz, serce mi pęka, mój syn chodzi jak struty nie umiemy znaleźć pocieszenia. Wszystkie te codzienne rytułały z nią związane. Jak nasz dom będzie wyglądał bez niej, nie wyobrażam sobie tego. Jak zagłuszyć ten potworny ból?????????????????????