Jump to content
Dogomania

Agnieszka Jadwiga Woźniak

Members
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agnieszka Jadwiga Woźniak

  1. Biega niczym chart po łąkach i lasach i łapie piłkę w locie, aportuje jak malowanie, szaleje ze szczęścia na plaży "wielkiej piaskownicy". Choć rozszczekała nam się ostatnio, szukamy patentów jak to ogarnąć jest wspaniała:)
  2. Mila nad morzem:) [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/p480x480/563867_3926243160522_1412959144_33426747_1365470233_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash2/s720x720/74718_3926243440529_1412959144_33426748_1489987090_n.jpg[/IMG]
  3. Mila już prawie wyposażona (czekamy jeszcze na smycz) i będę mogła zwrócić legowisko, puszorki + smycz + miski oraz podpisać umowę adopcyjną. Psinka jest energiczna, radosna choć trudno to uchwycić na zdjęciach ponieważ ewidentnie nie lubi obiektywu aparatu - odwraca się, kładzie uszka po sobie, ucieka musimy więc ją "łapać obiektywem" z ukrycia. Szybko się uczy, potrafi już większość podstawowych komend (siad, waruj, hop, do nogi, aport, jedna łapa i druga łapa, czekaj nawet jeśli obok leży kawałek smakowitego kęsa - to czeka grzecznie:). Nie ciągnie na smyczy. Chętnie chce się bawić z innymi psiakami, merdając ogonkiem w postawie zachęcającej do zabawy wita każdego innego pobratymca, a jeśli ten okaże się wiele większy od niej lub dominujący to kładzie się brzuszkiem do góry okazując uległość i pacyfikuje sytuację. Zwariowała na punkcie zabawki "kong" którą wypełnia się smakołykami, które piesek wyjada z zapałem z środka zabawki i szaleje na punkcie aportowania piłki, normalnie śmieje się na jej widok, wodzi wzrokiem a już samo rzucenie piłką traktuje jako nagrodę/smakołyk. Wypróżnianie już prawie udaje się na dworze załatwić przy 4 spacerach dziennie, jednak mam wrażenie że nie ułożyła sobie w głowie że siusiu = spacer, nie bardzo wiem jak jej to skojarzenie nasunąć - może ktoś pomoże? Ma apetyt, także nie ma problemu z karmieniem - zaszkodziło jej jedynie trochę krowiego mleka które wypiła i (o dziwo) saszetka Pedigree dla szczeniaków z kurczakiem w galaretce (zwróciła). Ufa większości ludzi na ulicy, wielu z nich też pochyla się nad nią i głaszcze, większość z nich myśli też że Mila jest pieskiem a nie sunią, ktoś ostatnio wytłumaczył mi że to wrażenie wynika z jej zachowania, zawadiackiego spojrzenia, ciekawości. Reasumując, Mila jest wspaniała:) [IMG]http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/263204_2277401060500_1412959144_32577108_8189492_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/216764_2277401140502_1412959144_32577109_3685613_n.jpg[/IMG]
  4. Oczywista:) Czekamy zatem z Milą na umowę adopcyjną, jak znajdziecie chwilę - podjadę załatwić formalności;)
  5. [IMG]http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/285157_2240738463958_1412959144_32523162_3671290_n.jpg[/IMG] Mila:)
  6. Przejrzeliśmy sporo propozycji na imię dla tej uroczej suni, ale jedno z nich na wzór nieco starszej suni "Mila" "Miłka" - pasuje jak ulał bo ona taka po prostu jest:) Jest psiną o charakterze nieśmiałym ale towarzyskim, akceptacja i przychylność ze strony człowieka raduje ją ogromnie, jest bardzo skupiona na przewdoniku co otwiera duże pole do jej edukacji i wspólnych działań. Umie już "siad" i podbiegać na zawołanie "noga" do nogi, na kanapę konsekwentnie reagujemy więc nie rozbestwia się. Iloraz inteligencji wzrasta jej znacząco gdy w perspektywie jest kawałek mięska do przekąszenia. Lubi sobie pospać ale zawsze mając przewodnika "na oku" lub siedzącego na krześle pod którym leży, to ją uspokaja. Ufa większości ludzi, innym psom mniej. W ogóle nie szczeka, jest cichutka. Gdy ją zostawić popiskuje trochę ale ostatecznie położy się i zaśnie. Świetnie znosi jazdę samochodem, żadnych objawów choroby lokomocyjnej, jest w stanie zasnąć i nie straszne jej wyboje naszych dróg. Idąc na spacerze blisko ulicy, ma respekt przed mknącymi samochodami. Sporadycznie ale zdarza jej się zrobić siusiu w domu przy średnio 4 spacerach dziennie, jak się nie "wstrzelimy" w jej potrzebę. Dotąd nic nie niszczyła, dziś jednak zapach opakowania po sphagetti, wrzuconego do siatki w kuchni skusił małą tak dalece że dokonała pierwszego rabanu, rozsypując zawartość siatki po kuchni. Jest doskonałą towarzyszką dalekich spacerów i jogging'u ponieważ dopasowuje swoje tempo do przewodnika i biegnie z nim a nie szarpie się na wszystkie strony, nie wbiega pod nogi, nie ściga się porywając ostatecznie człowieka na smyczy za sobą. Miłka:)
  7. DT, już się odzywa na wątku swojego tymczasowicza:) Nasza panienka jest bardzo grzeczna, po dłuższym spacerze śpi spokojnie przy nogach, powoli uczy się przybiegać na hasło "noga" i jednoczesne wskazanie palcem skierowanym w dół, że ma koło tej nogi podejść blisko. Pokusa przekąski jest wystarczająca żeby podbiegała za każdym razem. Czas pokaże co dalej:)
×
×
  • Create New...