Mila już prawie wyposażona (czekamy jeszcze na smycz) i będę mogła zwrócić legowisko, puszorki + smycz + miski oraz podpisać umowę adopcyjną.
Psinka jest energiczna, radosna choć trudno to uchwycić na zdjęciach ponieważ ewidentnie nie lubi obiektywu aparatu - odwraca się, kładzie uszka po sobie, ucieka musimy więc ją "łapać obiektywem" z ukrycia.
Szybko się uczy, potrafi już większość podstawowych komend (siad, waruj, hop, do nogi, aport, jedna łapa i druga łapa, czekaj nawet jeśli obok leży kawałek smakowitego kęsa - to czeka grzecznie:). Nie ciągnie na smyczy. Chętnie chce się bawić z innymi psiakami, merdając ogonkiem w postawie zachęcającej do zabawy wita każdego innego pobratymca, a jeśli ten okaże się wiele większy od niej lub dominujący to kładzie się brzuszkiem do góry okazując uległość i pacyfikuje sytuację. Zwariowała na punkcie zabawki "kong" którą wypełnia się smakołykami, które piesek wyjada z zapałem z środka zabawki i szaleje na punkcie aportowania piłki, normalnie śmieje się na jej widok, wodzi wzrokiem a już samo rzucenie piłką traktuje jako nagrodę/smakołyk.
Wypróżnianie już prawie udaje się na dworze załatwić przy 4 spacerach dziennie, jednak mam wrażenie że nie ułożyła sobie w głowie że siusiu = spacer, nie bardzo wiem jak jej to skojarzenie nasunąć - może ktoś pomoże? Ma apetyt, także nie ma problemu z karmieniem - zaszkodziło jej jedynie trochę krowiego mleka które wypiła i (o dziwo) saszetka Pedigree dla szczeniaków z kurczakiem w galaretce (zwróciła).
Ufa większości ludzi na ulicy, wielu z nich też pochyla się nad nią i głaszcze, większość z nich myśli też że Mila jest pieskiem a nie sunią, ktoś ostatnio wytłumaczył mi że to wrażenie wynika z jej zachowania, zawadiackiego spojrzenia, ciekawości. Reasumując, Mila jest wspaniała:)
[IMG]http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/263204_2277401060500_1412959144_32577108_8189492_n.jpg[/IMG]
[IMG]http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/216764_2277401140502_1412959144_32577109_3685613_n.jpg[/IMG]