Newsy od Sobiesia:
ten psiak z całą pewnością miał kiedyś "właściciela". Po trzech spacerach przypomniał sobie, jak się chodzi na smyczy, ładuje się na bezczela do łóżka, a kiedy mówimy "nie", to doskonale, skubany, wie o co chodzi;). ŻYWCEM OBDARŁABYM ZE SKÓRY szanownego byłego pana Sobiesia, żeby takiego psa wyrzucić, to się w głowie nie mieści:angryy:.
Mamy trochę kłopotów z karmieniem - mało je i tylko z ręki; wczoraj byliśmy wege- Sobieś dostał mielone przeznaczone na obiad, a ponieważ sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po Zuzki stronie, więc oba psy wrąbały mięso, a my dodatki do mięsa:lol::lol::lol:. Dziś udało mi się utrafić karmę- Sobieszek zasmakował w royalowskiej suchej na problemy gastryczne, jest szansa, że może trochę obleczemy te gnaty tłuszczykiem:lol:.
Właśnie obydwa kundle wygrzewają się w słonku...Jest cudnie.
Pozdrawiamy wszystkich sympatyków Sobieszka!