Tak mi przykro... ale to jeszcze nie wyrok. Nie będę pisać, że wszystko dobrze się skończy, bo tak nie jest. Na razie ciesz się jej zdrowieniem (jakkolwiek to nie zabrzmi...), dbaj i rozpieszczaj w miarę możliwości. Zrobiłaś więcej niż mogłaś zrobić. W necie jest mnóstwo informacji na ten temat, ale czy warto bazować na necie? Zdaj się lepiej na lekarza, bo po rewelacjach z internetu można osiwieć. I pisz koniecznie, jak psiak się czuje.