Ja również zgadzam się z AngelsDream. Linki to by nie proponowała zarzucać, jeśli już to grubą smycz, bo wydaje mi się, że jak pies wyczuje zagrożenie i zacznie się rzucać to żeby przypadkiem się nie udusił. Podejrzewam, że pojedynczym osobom złapanie psiny się nie uda, bo pies wyczuwa zamiary człowieka w mig. Chyba, że to będzie Pan Daniel, który się dobrze na tym zna. Może też by się udało, gdyby to była grupa osób, której uda się otoczyć psa, ale i w takim przypadku może się wymknąć. Najważniejsze to jest w tej chwili to, żeby psiny nie przegonić, żeby nie zmieniła dzielnicy.