Jump to content
Dogomania

borderka37

Members
  • Posts

    26
  • Joined

  • Last visited

About borderka37

  • Birthday 11/15/1997

Converted

  • Location
    Góra Kalwaria
  • Interests
    Psy , hip-hop

borderka37's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Właśnie ja też nie mam za bardzo psów innych do ćwiczeń i również rozważam kastrację.
  2. Ma Rok i 10 miesięcy . Je resztki z obiadu ( takie co się dla psa nadają i karmę Butchers , czasami coś gorszego np puffi z biedronki ale rzadko i czasem jakieś mokre jedzonko. Oczywiście wychodzę z nim co dziennie na spacer po obiedzie . Jest on ogółem w nocy w kojcu . Rano go tata wypuszcza i biega sobie po podwórko i polu przez jakiś czas ale dość krotko . I to tak ogólnie zależy ile czasu bo np jak rwiemy jabłka to zawsze go ze sobą zabieramy czyli generalnie na cały dzień na pole . Gdy nie rwiemy jabłek to tata rano go wypuszcza na podwórko i pole po obiedzie wychodzę z nim na spacer ok.1-2h i na noc jest puszczony przynajmniej na godzinkę . Bywa ze cały dzień jest wypuszczony tylko na podwórko ale w nocy nie bo przekopuje ogrodek. Codziennie chociaż parę minut ale przeważnie dłużej ćwiczymy komendy i rożne skakanie on to uwielbia;)
  3. Akurat dość łatwo go nakręcić. Nie aportuje ale się nakręca i lubi się przeciągać. Postaram się popracować z nim i innymi psami. Umie siad , waruj , łapa , zdechł pies , przewrót , przeskakiwanie przez noge itp wskakiwanie na panią , czołganie się , balansowanie i łapanie i przychodzenie na zawołanie i zostawanie
  4. To jest kundelek. Mieszkam na wsi . On nie ma wstepu do domu :-( ale ja nie mam jak się wybrać do behawiorysty . Kase jakoś bym uzbierała ale moi rodzice nie przepadają za psami. No Orsona lubią ale dla nich pies w domu to coś nie zbyt normalnego- Według nich wgl pies ma tylko pilnować domu i tyle . Ja swojego psa kocham , Ja jestem jeszcze dzieckiem no może młodzieżą no ale cóż nie umiem nic na to poradzić o moim życiu decydują głownie rodzice. Sama się z psem nie wzbiore a tym bardziej jak rodzice nie widza . Szkam po prostu jakiegoś roywiazania dla dobra psa. Na wychowaniu psow mzsle ze sie nawet zynam ale tu na wsi nie ma po prostu jak zsocjalizowac psa z innzmi psami [IMG]http://img822.imageshack.us/img822/8205/psiara37.jpg[/IMG]
  5. No tak staram się reagować jak najwcześniej lecz nie wiedizałam co ten bokser zrobi. Bliśmy w lesie i on był od nas spory kawałek ale nie zralaci na siebie uwagi ale ten bokser nagle podleciał. Myślałam że wogóle nie podejdzie. Nie znam się bardzo na tym ale odwracam uwagę i staram się żeby skupił uwagę na smakołyku ale to nie działa więc w sumie to nie wiem co robić po prostu go odwracam i tyle
  6. Staram się odwrócić jego uwagę bo on od razu biegnie do ataku odwracam go od tego psa. Ogólnie to zależy od sytuacji. Wczoraj na spacerze spotkaliśmy pana z bokserem i ten bokser był spuszczony i do nas podszedł .Orson bez namysłu jak tylko zobaczył (był na smyczy) że idzie w naszą strone to jakby coś warknął i się zaczoł rzucać jego strone to ja go szybko odwruciłam i tak odwróconego trzymałam. Tamten pan szybko tego boksera zabrał.
  7. No właśnie to nie jest tak że tylko wtedy gdy smycz jest napięta ale to jest raczej wtedy kiedy jakikolwiek inny pies podejdzie do mnie. Niestety mieszkam na wsi i nikogo nie znam kto by wychodził z psem na spacer kiedykolwiek z okolicy :( On widzę że chciał by się pobawić z psami ale jak ja się zbliżam do tego psa to od razu go atakuje :/
  8. [B][COLOR=#333333][FONT=lucida grande]chcialam sie spytac czy jest ktoś w okolicy góry kalwarii kto się zna na psach i chcial by mi pomoc przy moim psie. Ponieważ za rok bym chciala z nim pojechac na obóz ale on ma taki problem że rok temu był na obozie to się rzucał na wszystkie psy (samce) a w domu to chętnie się z każdym bawi . Ostatnio przyszedłdo nas mieszaniec pekinczyka i orson skakal na okolo niego chcial sie bawic kladl sie ukłony robił itp. Tamten popatrzyl się na orosna jak na jakieś nie normalne dziecko, zignorował i podszedłdo mnie. Lecz gdy chciałam go pogłaskać ( to pies cioci) to Orson się na niego rzucił , na szczęście była obok moja mama i mi pomogła ich od siebie odciągnąć . To samo jest gdy orson jest na smyczy. Wtedy chce sie rzucać na wszystkie psy. Nie wiem co robić. Z pewnością przydał by się jakiś behawiorysta ale nie mam kasy a po za tym 50 km do warszawy do behawiorysty to za daleko. U mnie na wsi i w okolicy nie ma żadnej osoby która się interesuje psami , lubi je , wyprowadza na spacery itp i mój pies przez to rzadko się spotyka z innymi psami. Proszę o pomoc[/FONT][/COLOR][/B]
  9. Cudownie że złapany ! A transport na pewno się szybko znajdzie :)))
  10. ;) Na pewno ktoś go szybko zechce . Młodziutki , troszeczkę niższy tylko od Bordziaka :))) ale tak to prawie oryginał :cool3: Tyle przeżył a nadal ma duże zaufanie do ludzi!! . Szybko znajdize domek . sylwija: Byłaś u psiaka ? ;)
  11. no to super :)) Jej gdyby nie wy to psisko by umierało lub było by odwiezione do schronu...
  12. Macia - ja też raczej będę mogła podesłać karmę . Tylko napisz jaką ;)
  13. Ojejku ale biedak dużo przeżył ... A chodził od jesieni :(( Strasznie mu współczuje . Po prostu brak słów . Mam nadzieje że obejdzie się bez amputacji... . Ale najważniejsze żeby już nie czuł bólu i zaznał miłości człowieka . Aż się popłakałam jak o nim czytałam :placz: Jak słyszę co te psy muszą przez takich chorych ludzi przeżywać to mi się żyć odechciewa
  14. No nie najlepiej się czuł . Nie chciał jeść a był strasznie chudy...
×
×
  • Create New...