[quote name='gerta']Po pierwsze NIGDY nie otwieraj klatki, gdy pies szczeka/piszczy/wyje.
Po drugie daj mu zajmujący gryzak w klatce i wyjdź, ale [B]wróc ZANIM zacznie szczekać[/B].
Stopniowo wydłużaj czas, na który go opuszczasz (raz wychodź na 3 sekundy, potem na 15, potem wróć po 5, potem wyjdź na 30 sekund, na 20, na minutę itd.), jeśli nie szczeka nagradzaj sowicie.[/QUOTE]
Zanim otworzę klatkę pies musi się uspokoić i przejść do pozycji waruj, po otworzeniu czeka spokojnie chwilę aż dam mu komendę 'wyjdź'. Ale generalnie jak widzi, że ktoś przyszedł to nie trzeba go uspokajać, sam przechodzi do waruj i czeka. Nigdy też nie wchodzę do pokoju w momencie kiedy szczeka. Nie zaczyna szczekać, gdy jestem w domu. Robi to dopiero wtedy, gdy słyszy, że schodzę po schodach w dół. Może być sam w pokoju za zamkniętymi drzwiami, ale nasłuchuje czy jestem ja, albo mąż. gdy słyszy, że ktoś zaczyna schodzić po schodach automatycznie zaczyna szczekać. Zawsze. Nie ma momentu, żeby był cicho. Schody=awantura. Jeśli jesteśmy na piętrze wszystko jest w porządku, pies grzecznie siedzi w klatce. Problem jest tylko z przekroczeniem strefy schodów. Nie mam możliwości nagrodzić psa za to, że nie szczekał gdy zeszłam schodami, bo robi to ZAWSZE. Stopniowe przyzwyczajanie do klatki przeszedł i nie ma z nią żadnego problemu. Problem zaczyna się wtedy, gdy słyszy, że schodzimy po schodach w dół.