Potrzebuje pomocy, wiec dwa dni temu moja suczka rasy york 2kg zostala zatakowana przez duzego psa, ktorego ani ja ani ona nie widzielismy, bo wybiegl nam z za plecow gdzie wczesniej przebiegl z 800 metrow ( nie mam pojecia jak ja wyczula bo to tez byla suka) i z tego co widze ma tak lekko nagryzione uszko i teraz jak probuje szczeknac np jak ktos dzowni do domu i probuje jak zwykle dac glos to przy probie szczekniecie strasznie piszczy i podnosi prawa lapka ( sprawdzalem ucikajac jej wszystkie zebra i nic nie raagujem, ani nie pisknie nic) mi sie wydaje ze przy tym ataku ten duzy pies nadcinsol mocno swoja lapa na jaj zebra badz ma naderawany jakies sciegno ) tego psa odrazu oderwalem od mojej suni ) niestety nie moge pojsc do weterynarza bo jestem za granica i pojde juz w ostatecznosc. Sunie na spacerze bardzo powoli chodzi, stapa bardzo delikanie po ziemi, kiedys biegla i sie kladla na plecach i sie cieszyla teraz cala radosc wesolej szuczki z niej uciekla, prosze poradzcie co to moze byc. dzieki.