Witam Pana,
Dopiero teraz miałam okazję przeczytać Pana wątek na dogomanii. Jestem rozgoryczona Pana podejściem do sprawy. Jak łatwo wprowadził Pan w błąd tyle życzliwych psom osób. To ja byłam właścicielką owych dwóch suczek, które chcieliśmy oddać w dobre ręce. Dzieci o tym fakcie powiadomiły Pana jako osobę godną zaufania. I jak widać nadużył Pan zaufania moich dzieci. Psy nie były zaniedbane, miały dobre warunki. Mieszkaliśmy w bloku, to prawda, ale nie mieliśmy mieszkania 30 metrowego, jak Pan, ale 110 metrowe z 6 metrowym balkonem, zabudowanym szybami obrotowymi specjalnie pod koty i pod psy. Zrobił Pan ze mnie i z mojego męża potworów zarówno w stosunku do zwierząt jak i do naszych dzieci. Jakim prawem się pytam? Kupiliśmy dom, chcieliśmy go wykończyć, ale nagła choroba mojego męża nam to uniemożliwiła. Psiaki oba tzn. Owczarek belgijski i australijski są w bardzo dobrych rękach w fundacji zajmującej się dogoterapią. Nasze stare psiaczki są nadal ze mną i z dziećmi. Mój mąż przegrał walkę z chorobą i zmarł. To był jeden z powodów potrzeby oddania psów. Ja wtedy nie pracowałam. Zajmowałam się dziećmi, psami i kotami. Zostałam nagle sama bez dochodów, w trudnej sytuacji finansowej. Jak Pan śmie oceniać mnie i mojego męża, na jakiej podstawie? Jak dzieci były na zimowisku, a potem na koloniach to ja wychodziłam z naszymi psami. Najpierw z młodszymi potem ze starszymi. To, że psiaki młode sikały w domu to jest normalna sprawa. One mają prawo to robić do roku czasu. Nie ma w tym nic złego. Obecnie zmieniłąm miejsce zamieszkania są ze mną dwa stare psy(nie zostały utopione, ani przywiązane do drzewa, jak Pan sugerował) i dwa stare koty jeden ze schronu, drugi nieiwdomy. Piszę to bo jestem to winna tym wszystkim ludziom, którzy wierzyli w Pana wypociny. Jak łątwo wyciągnąl Pan tak okrutne wnioski, i to na podstawie czego? Przeinaczył Pan relacje moich dzieci. Na całe szczęście sa jeszcze na tym świecie ludzie trzeźwo myślący. Choroba Maćka trwała od maja do sierpnia. Policzcie sobie Państwo jak krótko byliśmy Wszyscy ze sobą. Tego maila umieszczę również na zaczętym przez Pana wątku, ku przestrodze.Zuza dziękuję bardzo za wsparcie. Ty najlepiej wiesz jakie warunki panowały w naszym mieszkaniu.
Pozdrawiam,
Mama zastraszonych i wytresowanych dzieci.
Przepraszam za błędy ale tekst był pisany pod względem emocji.