Jump to content
Dogomania

Hania Kasprzak

Members
  • Posts

    6
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Hania Kasprzak

  1. wiem, że to troche chaotyczne, ale jest już późno a ja jutro wcześnie wstaję:) dobranoc!:)
  2. co do Neti - znalazłyśmy wspólny język, rodzinka też się w niej zakochała i wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że strasznie nie lubi mojej babci, starszej i schorowanej osoby, ledwo chodzącej o własnych siłach:| musiała chyba dostać miotłą od jakiejś starszej jejmości,bo jak zobaczyła miotłę to prawie doszczętnie ją pogryzła:( a poza tym to nic nie niszczy (rozkopany ogródek i brudne od ocierania sie ściany pomijam ). babci nie lubi i koniec, mimo,że babcia jest dla niej zupełnie neutralna:roll: chociaż dają się zauważyć drobne oznaki, że może jednak się polubią - babcia przekupia ją smakołykami i Neti troszkę łagodnieje, ale póki co niewiele. czyli opcja "psina do towarzystwa dla starszych osób" odpada. natomiast z resztą rodziny dogaduje się doskonale, w zasadzie nie ma z nią problemów. zdecydowanie potrzebuje konkretnego opiekuna, żeby nie wlazła mu na głowę. na spacerach chodzi na smyczy i jak to spaniel strasznie szarpie, uwielbia jak jedziemy nad jeziorko i długie spacery obserwuję ją i widzę, że jest ogromna zmiana in plus - uszka wyleczone i pies nie do poznania
  3. u Neti wszystko w porządalu:) nie pisałam ostatnio bo oprócz zdrowych uszu i coraz większego brykania to w sumie jest po staremu, czekamy na szczepienia, za mniej więcej tydzień będzie mogła być zaszczepiona, a później sterylizacja
  4. a co do natury spanieli to się całkowicie zgadzam - panikarze;) Neti na początku chyba najbardziej się bała tego, że zostanie sama i dlatego się pchała z nami do sypialni, teraz już się przyzwyczaiła bo już trzecią noc spała sama na dole (w pokoju dziennym) - dostała poduchę do spania i już jest spokój:)
  5. byłyśmy z młodą u wetki i pozbyłyśmy się już chyba wszystkich kłosów! :)antybiotyk będzie podawany jeszcze przez kilka dni (w środę kontrola), przy okazji sprawdziłyśmy oczka (troszkę zaczerwienione spojówki) i gruczoły odbytowe - wyczyszczone i jest już ok młoda nabiera sił i już naprawdę mocno rozrabia - 3 razy już przeskoczyła płot (mimo dokładanych zabezpieczeń) więc na razie na ogródek może tylko popatrzeć:P uciekła mi też przed wizytą u weta ( tu akurat ją trochę rozumiem,biedulka), poza tym uwielbia dłuższe spacerki,na których niestety chodzi na smyczy - piszę niestety, bo ona ma naprawdę dużą potrzebę ruchu, ale nie mam do niej póki co aż takiego zaufania, by hasała sobie luzem a jak się mają pozostałe psiny?i koty?
  6. hej! dopiero teraz znalazłam ten wątek na forum:) już piszę o co chodzi, jak i dlaczego: Neti jest u mnie na DT,ogłoszenie znalazłam na facebooku i postanowiłam zadziałać. Gdybym mogła to wzięłabym wszystkie trzy sunie, bo aż serce pęka jak słyszy się o takiej bezmyślności ludzi:( Sytuacja na dzień dzisiejszy wygląda tak - Neti jest w trakcie leczenia w klinice "Na polance" współpracującej z Fundacją Animalia, uszy zostały wygolone, oczyszczone z kłosów (nie wszystkich niestety, kilka jeszcze na pewno ma), dostaje antybiotyk (tabletki) i krople do uszu, jest odpchlona i odrobaczona. Za dotychczasowe leczenie (2 wizyty, w tym narkoza do czyszczenia uszu, bo strasznie wariowała) nie płaciłam - podpisywałam tylko deklarację, że koszty pokryje Fundacja Animalia. Ze względu na to, że Neti mnie ugryzła podczas zakraplania uszu na początku leczenia (kiedy uszy były naprawdę w fatalnym stanie i musiały okropnie boleć) prowadzimy też obserwację z racji tego, że brak jakichkolwiek informacji co do szczepień. Właśnie podczas wizyty/obserwacji u kolejnego weta ([url]http://wet-klinika.com/?ids=1[/url]) wykryty został śrut (!!!) w ogonie Neti oraz wetki oglądały uszka i stwierdziły, że trzeba jeszcze raz je oczyścić (wizyta 60 zł). Kiedy wspomniałam o ponownym czyszczeniu uszu u wetki "Na polance" raczej brak było reakcji (nie wiem, może tak od razu, dwa dni po pierwszym czyszczeniu byłoby za wcześnie), natomiast umówiłam się, że pomogą mi w zakraplaniu uszu. Co do szczepień i sterylizacji to będą możliwe jak skończymy leczenie uszu (w pon idziemy na kontrolę). Tyle odnośnie leczenia. A co do samej Neti,to o ile na początku była strasznie zagubiona i przestraszona (nie dawała spać przez pierwsze noce,gramoliła się do łóżka), z niesamowicie zapuszczonymi i bolącymi uszkami, którymi trzepała nieustannie, to teraz zachowuje się zupełnie inaczej, jest już całkiem spokojna, łagodna, nie gryzie przy próbie dotykania/sprawdzania uszu, bryka beztrosko w ogródku, troche pogryzie to i owo i chodzi jak cień za domownikami:) Jest ciekawska, wszędzie musi zajrzeć, wszystko skontrolować:) Ja już się w niej zakochałam i na razie jest fajnie tak jak jest:) Pozdrawiam, Hania ps. widzę, że osoba, która deklarowała sterylizację ciężarnej suni też ma na imię Hania, proszę nas nie mylić
×
×
  • Create New...