Śledziłam wątek tej kruszynki i mocno trzymałam kciuki żeby wyzdrowiała i znalazła dom pełen miłości.Po cichutku liczyłam że po powrocie przeczytam same dobre wiadomości...Bardzo mi przykro :-( Niech biega szczęśliwa i zdrowiutka za Tęczowym Mostem, kto wie - może nawet z moja ukochaną sunią...Każde wyrządzone zło czy dobro wraca ze zdwojoną siłą do tego kto je czyni, jestem pewna że ten kto tak skrzywdził tego psa przekona się pewnego dnia o tym.Bo najbardziej boli mnie krzywdzenie niewinnych i bezbronnych istot.
Kochana kruszynko bądż szczęśliwa w Psim Niebie.