Witam, mam duży problem bo bardzo szkoda mi naszego psa, dlatego chciałbym zasięgnąć jakiejś porady.
Sprawa wygląda następująco - od 5 lat mam psa rasy Yorkshire Terrier, jest to suczka. Pies był wesoły, ale stopniowo coraz gorzej, gdyż ja byłem w szkole, a rodzice do późnych wieczorów pracowali ( takie czasy ). Jakieś pół roku temu zaczęło być coraz gorzej, piesek dostał urojonej ciąży - mleko itp. był smutny, po prostu opuszczał pokój, i udawał się do drugiego, tylko tam chciał przebywać. Rodzice postanowili kupić szczeniaka, pomyśleli, że to poprawi sytuację, że piesek nie był by taki samotny, i poprawiłby mu się humor.
I tu pojawia się problem, w ten weekend rodzice zakupili szczeniaka - maltańczyka, także suczkę, pies jest bardzo łagodny, dla wszystkich ludzi, bawi się i przytula, jednak starszy pies go nie akceptuje, nie chce przebywać z nim w jednym pomieszczeniu, gdy np. wołamy go do jedzenia, a mały szczeniak pojawi się w pobliżu, starszy pies ucieka natychmiast na łóżko / kanapę - tam gdzie mniejszy nie ma jak wejść ( ma dopiero 7.5 tygodnia ). Szczeniak widząc starszego psa chce się z nim bawić, jest bardzo przyjazny dla wszystkich, goni go, a starszy pies natychmiast ucieka :/ gdy zmusić ich do kontaktu wzrokowego to starsza się trzęsie :/
Co mam zrobić? może ktoś miał podobny problem, czy jest jakaś rada na to?
naprawdę żal mi mojego pieska, a ten nowy też jest taki miły, fajnie by było jakby się dogadały.
Pozdrawiam :)