Cześć
Mam do was wielką prośbę o poradę jak i o ocenę wszystkiego co się dzieje. W domu wszyscy są nieszczęśliwi, szczególnie moi rodzice, którzy kochają małego jak dziecko.
Spike jest z nami już 7 lat i nigdy nie wykazywał aż takich problemów.
2 tygodnie temu poszedł do weterynarza, gdzie dostał zastrzyk z witaminą b1 i b12 – na apetyt, krople na pchły i na kleszcze (na szyję), obcięto mu pazurki i wyciśnięto maź z okolicy zwieracza.
Do momentu przekroczenia drzwi weterynarza było wszystko ok. Problemy zaczęły się od razu w drodze powrotnej.
Piesio zaczął nienaturalnie ruszać lewą przednią nogą. Rodzice zgonili, że może to jakaś reakcja uczuleniowa. A potem było coraz gorzej.
Mały obecnie ma problemy z koordynacją ruchową. Rano jak się budzi ledwo chodzi, ma spuszczoną głowę i się trzęsie. Przewraca się, szczególnie na lewą stronę.
Weterynarz leczył najpierw przeciwzapalnie. Potem dawał sterydy. Zrobił prześwietlenie kręgosłupa na którym wykrył podobno ucisk na lewą stronę. Rodzice skonsultowali się z drugim weterynarzem, który zbadał jakimiś szczypcami lewe opuszki i stwierdził, brak reakcji tej strony. Stwierdził, że trzeba zrobić rezonans lub rtg z kontrastem, a potem psa czeka operacja kręgosłupa.
Mały tak jak napisałem rano jest innym psem niż dotychczas. Jak dostanie sterydzika to jest z nim trochę lepiej, mniej się przewraca, wraca ruchowość i apetyt, ale po 6 godzinach znowu się ledwo trzyma na nogach.
Nie wiemy co o tym myśleć. Nie szukamy winnych, ale chcielibyśmy się dowiedzieć rzetelnie czy to może być prawdą, że w ciągu jednej chwili psa tak zaatakował chory kręgosłup, że nie można go poznać, a wcześniej nigdy nie wykazywał podobnych objawów.