Witam Państwa!!!
To my adoptowaliśmy Nansuka ponad rok temu. U nas nie boi się wystrzałów i musiał przyzwyczaić się do wielu obcych (goście, goście...).
Nienawidzi ludzi w strojach roboczych, szczególnie pachnących smarami lub benzyną. Trzeba uważać. Naprawdę pies wtedy nie żartuje. Z naszego ogródka nie ma dużego pożytku, bardziej od świeżego powietrza lubi ludzi i jak tylko zostaje sam koło domu zaczyna szczekać, żeby go wpuścić. Co do innych psów to na smyczy zgrywa bohatera i rzuca się na inne samce, luzem udaje, że nie widzi ;-)). Jest wspaniały, piękny (niestety troszkę mu sie przytyło, chociaż dawkujemy mu karmę i o żadnych słodyczach nie ma mowy). Myślimy, że niestety trochę mało ruchu no i przestał się martwić co z nim będzie. Wszyscy, którzy go widzą mówią: "jaki piękny pies", "jaka ciekawa uroda", aż się dziwimy, bo z tego co wyczytaliśmy tutaj nie miał chłopak wcześniej szczęścia. Bardzo go kochamy, a on najbardziej kocha mamę (ciekawe dlaczego....). Tata nawet jest trochę zazdrosny, bo jako pierwszy samiec w domu myślał, że stworzą team z drugim samcem, a tu niestety...Nansuk jest wspaniały dla naszej świnki morskiej. Czasami próbuje ją całować. Edek bardzo tego nie lubi i odpycha śmiesznie małymi łapkami ten wielki pysk.
Bardzo dziękujemy za wsparcie naszego Nansuka w najtrudniejszych dla niego chwilach. Ja mam dopiero 12 lat, ale jak podrosnę, też zostanę wolontariuszem.
Pozdrawiam serdecznie
Maja z rodzicami i siostrą