Łoo, dobra. Mam kilka problemów z moim trzymiesięcznym Maltańczykiem.
# Pierwszy jest taki, że gdy wychodzę z domu, a potem wrócę po jakimś czasie, to on się cieszy, że znowu mnie widzi. Wiadomo, skacze, szczeka, liże i SIKA. No właśnie, dlaczego sika, za każdym razem? Nigdy się z czymś takim nie spotkałem. Mógłby mi to ktoś wytłumaczyć?
# Po drugie. Pewnie każdy, kto ma psa się z tym spotkał. Chodzi mi tu o agresje. Czasami jest tak, że gryzie po nogach, rękach, po wszystkim, co jest blisko niego. Jakiś czas temu Pani Weterynarz pokazywała mi, jak go uspokoić, żeby pokazać mu, że to JA TU RZĄDZĘ, a nie on.
Było kilka sposobów, łapała go za brzuch jedną ręką, a drugą za szyję i jakoś się z nim tak siłowała, dopóki nie zrozumiał, że nie może dominować. Inny sposób, który pamiętam, to położenie na nim ręki, tak na szyi, co oznacza, że JA DOMINUJE. Ostatni to położyć psa na plecach, trzymanie za szyje jedną ręką, a drugą głaszczemy po brzuchu.
Dobra, znam te sposoby, ale jak próbuje je zastosować na moim psie, to mi nie wychodzi. Pies odskakuje, albo udaje mu się mnie ugryźć. Ktoś wie, co mam zrobić, aby dać mu do zrozumienia, że ja to ten Pan, którego ma się słuchać itd?
Dobra to chyba wszystko, jak coś mi się przypomni, to napisze.