Jak najbardziej jestem zainteresowana praca z Fredem i planuje poswiecac mu czas 24h, zwlaszcza, ze mam wakacje, prace porzucilam.
Przeczytalam caly watek i szczerze powiedziawszy bynajmniej mnie jego charakter nie przeraza.
W Warszawie podejrzewam, ze jest bardzo duzo osob, z ktorymi moglabym sie skonsultowac w razie problemow, z ktorymi sama bym sobie nie potrafila poradzic i znalezc odpowiedzi.
Na chwile obecna uwazam za najwazniejsze sprawy kastracje, transport i strzyzenie.
A wracajac do agresji: mam krzywa przegrode nosowa, bo mojej suczce zdarzyl sie "napad" za szczeniecia, na szczescie udalo nam sie ja tego oduczyc. Fred na pewno jest do ulozenia jeszcze.