Właśnie zaczął padać spokojny deszczyk.
W Skierniewicach w sobotę były dwa przelotne deszcze. Nie były ulewne ale dość grube. Drugi był przy całkowicie słonecznym niebie. W niedzielę padało kilka godzin od wieczora. Wszystko całkiem spokojnie i bez takich sytuacji jak w Warszawie czy gdzieś indziej.
W sobotę odłowiłyśmy z koleżanką malutkiego tygryska który od 1,5 tygodnia kręcił się po okolicy niemiłosiernie miaucząc z głodu. Dostał jeść kilka razy i troszkę się obłaskawił. Miał być zawieziony do schroniska ale pojechał do domku i do tego ma kociego kolegę z którym bardzo się polubili.
Malutki kotuś we własnym domku
A tak było wcześniej