Witam. Mam rocznego psa - owczarka niemieckiego, który ma achalazję. Przeszedł badania: rtg, badanie gastrologiczne. W marcu zachorował na zapalenie gardła - podobno psy chore na achalazję mają skłonność do zapaleń gardła. Lekarz przepisał psu: Amotaks (amoxiciklinum), Metronidazol. Pies brał to przez miesiąc + mleczko (nie cierpiał tego) +na zgagę Piastrazol. Po około 2 tygodniach nawrócił się stan zapalny: silne ślinienie, brak apetytu. Znowu te same leki. Po tygodniowym ostawieniu - znowu zapalenie. Zadzwoniłam do mojego kolegi weterynarza, który nie leczy psów i powiedział mi, że tych leków nie powinien dostawać tak długo, że doprowadzę albo już doprowadziłam do grzybicy gardłą. ...... Dało mi to do myślenia. Postanowiłam zrobic mu dietę (jogurt naturalny, twaróg, rosół z kurczakiem na kleiku ryżowym), by podleczyć gardło. Powoli pies dochodzi do siebie, ale na jak długo.......... zdaję sobie sprawę, że zapalenie gardła powróci, ale nie mogę psa trzymać ciągle na antybiotyku. Jak sobie z tym radzicie? zaznaczam pies karmiony jest na podwyższeniu.