Jump to content
Dogomania

BonnieBlue

New members
  • Posts

    2
  • Joined

  • Last visited

About BonnieBlue

  • Birthday 01/15/1979

BonnieBlue's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [quote name='Dobert']Rozpisałaś się i nikt nie odpowiedział... zanika chęć do czytania w narodzie? ;) Nie ma ten maluch czasem za mało ruchu? może przez to? Mojej "autościeklizna" czyli stan bezprzyczynowego wariactwa typu bieganie w kółko i walka z czymkolwiek co się nawinie przeszły w wieku około 5 m-cy więc jeszcze trochę ;)[/QUOTE] Dziękuję, że w końcu ktoś coś napisał - napewno ma za mało ruchu (kwarantanna trwa) - żal mi go, bo widzę jak go ciągnie na zewnątrz...Oczywiście poświęcam mu dużo czasu i biegamy po domu jak nakręceni...widzę, że to brak aktywności go doprowadza do szału i tak jak napisałaś biega w kółko i atakuje co mu się nawinie. Zaczepia mnie gryząć - poprostu zaprasza do zabawy, ale mam wrażenie, że robi to naprawdę rozmyślnie. Widzę jak się cwaniak na mnie patrzy gdy przerywam jego ataki na mnie...:) Chyba rozumie, że nie ma gryźć ludzi, ale robi to z zaskoczenia i ma ubaw :)
  2. Mój 10 tygodniowy maltańczyk jest niezłym "świerem" :) Z uwagi na fakt, że jest to mój pierwszy szczeniak nie chcę popełanić błedów wychowawczych (wiem, wiem nikt nie jest w stanie ich uniknąć) - póki co problemem jest szaleńcze gryzienie połączone z polowaniem na mnie..oczywiście czytam ksiązki na temat wychowania piesków, podczytuje forum ze szczególnym uwzględnieniem wątków dotyczących szalonych szczniaków. Rozpoczęłam z psiakiem naukę przy użyciu klikera i właściwie to jest jedyny moment gdy szczeniak nie poluje na moje nogi, ręce, włosy...tyle, że to nie zajmuje wiele czasu (to dopiero początki i nie chcę go zatykać smakołykami). Czytałam rady na forum i niestety nie znalazłam alternatywy pasującej do naszej sytuacji. Każda dosłownie każda zabawa kończy się po minucie - tyle psiak potrzebuje żeby stracić zainteresowanie zabawką, która się bawimy i zacząć atakować moje nogi lub ręce. Problem polega również na tym, że psiak nie ma ulubionej zabawki, a w momencie gdy kończę zabawe z uwagi na amok pieska i zabieram zabawkę, którą się bawiliśmy - on sobie zwyczajnie znajduje zajęcie typu bieganie i kręcenie się w kółko, gryzienie progu, gazety, sofy, własnego posłania itd...zawsze coś się atrakcyjnwego mu rzuci w oczy, więc gdy po pewnym czasie próbuje inicjować zabawę sytuacja się powtarza(on nie czuje, że stracił "mnie" przez swoje zachowanie) i gryzie znowu i to z jeszcze większą zawziętościa. Jedyna zabawka, która go kręci to sznurek ale również za nim nie szaleje.Piłeczki go nie ruszaja, piszczące zabawki też nie. Probuję odwrócić jego uwagę od moich rąk i nóg lub staram się np. stać nieruchomo, ale to nic nie daje - on wtedy potrafi wczepić się w odzież lub w ciało i nie popuścić...więc nie mam jak wyjść z pokoju (nie chcę stosować siły i go odrywać od moich nóg lub rąk...). gdy w końcu wyjdę z pomieszczenia żeby psina się uspokoiła i przemyślała. Po moim powrocie pędzi jak torpeda i startuje prosto do moich nóg i sytuacja się powtarza. Czytałam odp. wielu osób na posty o podobnej tematyce, ale na moją psinkę nie działają zabawki, nagradzanie smakolykami za zabawę, przerywanie zabawy, samotność.....zupełnie nic, a mówiąć szczerze to jest na mnie chyba zły gdy przerywam zabawę i bardzo długo o tym pamięta.....gdy po przerwanej zabawie np. siądę na krześle i podkulę nogi żeby nie miał do mnie dostepu to stoi przy krześle upmina mnie szczekając, a czasami nawet warczy. Gdy zauważa , że to nie działa to robi to o czym wspomniałam wcześniej - znajduje sobie alternatywny obiekt do gryzienia...może poprostu oczekuję cudów po tak krótkim czasie (piesek jest u mnie od 10 dni)? Zastanawiałam się już czy poprostu nie zacząć się ubierać tak aby nie czuć jego gryzienia i ingorować w nadzieji, że mu się znudzi lub/i wyrośnie....wiem, że ma mało ruchu z uwagi na kwarantanne - nie ma za bardzo jak pozbyć się nagromadzonej energii.... Oczywiście jest kochanym psiakiem, gdy w końcu dopada go zmęczenie często spi na moich stopach i lubi być blisko mnie. Dobrze reaguje na piszczoty i głaskanie, choć oczywiście robie to z umiarem i tylko wtedy gdy widzę, że on na to ochotę. Jaką obrać strategię wobec niego? Ma ktoś jakieś pomysły, których nie znam lub je pominęłam. Przepraszam, że się okrutnie rozpisałam, ale zauważyłam, że sporo osób zwraca uwagę, aby opisać sytuację bardzo dokładnie - stąd taki długi opis..
×
×
  • Create New...