Jump to content
Dogomania

asiapyziak

Members
  • Posts

    76
  • Joined

  • Last visited

asiapyziak's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

11

Reputation

  1. Dzień dobry, jestem z fb. Napisał do mnie kolega pytając o Botti. Między innymi czy sunia może zostawać na parę godzin sama w domu? Czy ktoś mógłby mi przesłać jakiś numer kontaktowy do osoby, która się Botti opiekuje. Bardzo proszę. Mój kolega to bardzo dobry i odpowiedzialny człowiek. Ostatnio adoptował Gniewkę, która tu na dogo była ogłaszana. To jej wątek: http://www.dogomania.pl/threads/218905-Gniewka-Wyzbyłam-się-marzeń-nie-mogę-uwierzyć-w-to-że-uśmiechnął-się-do-mnie-los-)?highlight=gniewka Aktualnie mieszka w Łodzi. Będę czekać na informację. Pozdrawiam
  2. Dzień dobry, próbowałam napisać coś rano, ale mnie wyrzuciło ze strony, więc teraz muszę się spieszyć. A więc zaczynam - Gniewusia cudna, mięciutka, pachnąca (ma taki swój własny przyjemny zapach). Powoli zaczyna się przyzwyczajać, ale i tak najbezpieczniej czuje się na swoim posłaniu. Cieszy się bardzo na widok Rolanda i właśnie do niego jest najmocniej przywiązana. Myślę, że prawdziwy charakter Gniewusi poznamy dopiero za kilka miesięcy, jak w pełni się oswoi i przekona, że nikt jej nie odda i nie porzuci. Jest delikatna i nieśmiała. Cieszyła się na mój widok, ale była jednocześnie zdenerwowana (zaczęła dyszeć i nerwowo się poddrapywać), może obawiała się, że ją zabiorę. Roland mówił, że po przyjeździe do domu dyszała i drapała się prawie przez cała dobę. Zjadła smaczka, którego przywiozłam (od razu zaniosła go sobie na posłanko). Jeszcze sama nie dochodzi po pieszczotę, ale myślę, że to kwestia czasu. Chodzi sobie na krótkie spacerki i zaraz wraca do domu. Będę ją jeszcze odwiedzać i wtedy napiszę oczywiście więcej. Zdarza się dziewczynce nasiusiać w domu, ale coraz rzadziej. No i w ogóle jest przesłodka :)
  3. Dla wszystkich obecnych na wątku naszej Księżniczki najlepsze życzenia na Nowy Rok :) Jak nasze słonko spędziło Święta i Sylwestra? Czy bardzo się bała. Stonko, jesteśmy spragnione wieści o Adelce!
  4. Ja też dostałam takiego smsa od Rolanda. Przekazała go już Nukujek, więc nie będę dublować, ale dostałam jeszcze jednego. Postanowiłam podziękować Rolandowie za decyzję o adopcji i za to, że dał Gniewci dom. Roland napisał: "Nie dziękuj mi, bo nie ma za co!!! Gniewusia jest u nas i tak już będzie. Postaram się z całych sił żeby była szczęśliwa!!!" Rozmawialiśmy również przez telefon. Wiem, że Gniewce jest w domu gorąco. Ma bardzo gruby pdoszerstek i teraz kiedy zamieszkała w domu, męczy się temperaturą. No i zdecydowanie jest do wykąpana, bo chyba ma pod futerkiem współlokatorów ;) Z całą pewnością minie trochę czasu zanim przyzwyczai się do nowych warunków, temperatury, ludzi i diety, ale wiem, że będzie jej dobrze i niunia sama się o tym przekona :) Teraz wszystko jest dla niej nowe, nieznane i, w jej poczuciu, obce... Myślę, że każdy, kto adoptował psiaka ze schronu, wie o czy mówię.
  5. Bo to facet :) To co się będzie rozpisywał ;) Przemyślał, rozważył, podjął decyzję i już! Cieszyłabym się gdyby mój facet miał taki stosunek do zwierząt i do świata.
  6. Wybaczcie, że zaglądam dopiero teraz. Przed chwilą dostałam na fejsie wiadomość od p.Rolanda: "Już nie mogę się doczekać Świat, kiedy dołączy do naszej rodziny Gniewusia!!!!". Chciałam się z Wami podzielić słowami, które sprawiły mi wielką radość :)
  7. Ależ Adelka ma piękne rzęsy :) Oczywiście cała jest piękna, ale te śnieżnobiałe rzęsy mnie urzekły! Sunieczko śliczna, wspaniałych Świąt dla Ciebie i opiekunów.
  8. Myślę, że w kwestii cierpliwości pana możemy być spokojne. I nie piszę wyłącznie dlatego, że się znamy :) (to nie kumoterstwo ;) ), ale także dlatego, że pan opiekował się już zwierzętami adoptowanymi ze schroniska (pies i kot) i jest świadomy faktu, że początki mogą być trudne. Na szczęście Gniewcia będzie mieszkała w domu z ogrodem i nawet częste wychodzenie nie będzie problemem. Malutka nie będzie musiała pokonać nawet pół schodka, żeby wyjść na siusiu. Mnie samej bardzo leży na sercu los Gniewci, więc z całą pewnością będę się dowiadywać co u niej. I oczywiście mam nadzieję jak najszybciej osobiście poznać Gniewulkę. Wiem, że wszystkim nam na niej zależy, mnie również. Nawet bardzo.
  9. Podpisuję się pod tym! I jeśli istnieją noworoczne marzenia a nie tylko postanowienia, to ja marzę właśnie o takich domach - mądrych, odpowiedzialnych, które kochają i szanują zwierzęta. I właśnie w nadchodzącym Nowym Roku marzę o takich domach dla wszystkich psiaków, które znam a które nie miały dotąd zbyt wiele szczęścia.
  10. Witajcie, jestem już po wizycie w nowym domu Gniewusi. Piszę to z pełną odpowiedzialnością i prawdziwą radością :) Rozmawialiśmy z Panem Rolandem kilka ładnych godzin i wiem, że sunia będzie miała świetny i kochający dom :) w spokojnej okolicy, w towarzystwie trzech ślicznych kociaków. Była ze mną pani, która wraz z mężem prowadzi fundację i od 15 lat oddaje psiaki do adopcji, stwierdziła, że byłaby szczęśliwa gdyby któryś z Jej psiaków trafił do tej właśnie Rodziny. Myślę, że o doskonała rekomendacja. Wkrótce, jak tylko Gniewutek się zadomowi, będę u dziewczynki i osobiście się poznamy. Bardzo, bardzo się cieszę, że mała zamieszka w Łodzi :)
  11. Oki :) Myślę, że taki wpis póki co wystarczy. Sygnał jest i dobrze.
  12. Marinko, chciałam delikatnie wspomnieć o domu dla Gniewusi na fejsie, żeby ludzie trzymali kciuki za podróż, nowy dom i adaptację suni w nowym miejscu, ale nie chcę niczego pisać bez uzgodnienia z Tobą i wszystkimi zaangażowanymi w wątek dziewczynki tutaj, na dogo. Co myślicie? Wspomnieć o domu, czy jeszcze się wstrzymać i napisać jak już niunia będzie w Łodzi? A tak swoją drogą to bardzo się cieszę, że Gniewcia będzie tak blisko mnie :)
  13. :) I jestem już po rozmowie z Panem Rolandem. I wiecie co - okazało się, że chodziliśmy razem do liceum :) Trochę się stresowałam przed rozmową, bo to przecież spora odpowiedzialność. Na szczęście, nawiązując do czasów licealnych, odbyliśmy bardzo miłą rozmowę. Jesteśmy umówieni na wizytę na środę około godz. 12. Oczywiście będzie relacja :) Pan Roland miał kiedyś psa i kota staruszka (15. letniego) z łódzkiego schroniska na Marmurowej a teraz chce dać dom Gniewusi :) Cieszmy się! Rozmowa bardzo pozytywna :)
  14. Marinko, dziękuję ślicznie :) Przed chwilą dzwoniłam do Pana, ale nie odbiera. Będę oczywiście dzwonić do skutku i informować co i jak! Jak się umówię na wizytę a ktoś z Łodzi miałby ochotę pojechać ze mną to serdecznie zapraszam. Rzeczywiście co dwie czy trzy głowy to nie jedna!
  15. Jasne. W każdej chwili. Czekam na wieści i namiary. A jak sie Gwiewusia dogaduje z kotami?
×
×
  • Create New...