Dzisiaj na ''już'' wzięłam sunie,długo się nie zastanawiałam ,bo nie było za bardzo nad czym i czasu było mało i tak się zgadałam z koleżanką,że na tym forum można znaleźć pomoc :)
Przez przypadek dowiedziałam się dzisiaj,że jakaś tam sunia ON ma iść dzisiaj do odstrzału , kto to miał robić nie wnikam, czyj to pies też za bardzo nie wiem ,bo nie widziałam tych ludzi osobiście ,nie dostałam książeczki itd nie mam zielonego pojęcia ile ma lat,wiem tylko tyle,że nigdy nie widziałam smutniejszego psa od niej.
Powód w tytule jest autentyczny...
Trudno mi coś więcej pisać o niej. Przez całą podróż autem była spokojna,ludzi się trochę boi ,ale jest w obcym miejscu więc może jej minie - zobaczymy.
Siedzi sobie z moją w kojcu i na wybiegu.Nie żeby od razu się kochały czy tuliły ,ale są do siebie obojętne. Czyli mogę powiedzieć,że do dużych suk jest w porządku,do małych psów nie wiem,mam Yorka szczeniaka ,ale boję się spróbować ,bo miała by go na raz:diabloti: ogólnie niunia jest bardzo spokojna,nie wiem jaka będzie jak się zadomowi.Na razie nie chce jej męczyć,niech się przyzwyczaja.
Zrobiłam jej fotki ,jak będę umiała to zaraz wrzuce. Może akurat znajdzie się dla niej jakiś fajny domek.