Pare dni nie pisalam bo Pani byla bardzo zajeta Toffikiem. Codziennie z nim do pana doktora na plukanie pyszczka i zastrzyki. Niestety, brala mnie ze soba bo nie chciala abym byla sama w domku, a ja nie lubie jezdic autkiem, bo chyba mam chorobe lokomocyjna i za kazdym razem troszke zwymiotowalam. Ten ostatni raz zostawila mnie u cioci Ani i dziewczynek (to sa sunieczki - Łapka, Jadzia i Beti) ale ja tesknilam do Pani i nie chcialam sie bawic. A dzisiaj Pani musiala wyjechac i nie bylo jej ponad dwie godziny i zostawila mnie sama i ja bylam bardzo grzeczna, lezalam cichutko i nic nie narozrabialam. Od dwóch dni spię z Pańciom i Pańcem w sypialni na górce. Mam tam swoje spanko na ktore zostaje zaniesiona, bo jeszcze po schodkach sama nie wchodzę. Śpię calutką noc i wcale się nie budzę. Kotki juz mnie prawie sie nie boja. No, Misiak chodzi z nami na cowieczorny spacerek, Kajtus, Witus i Irysek to juz prawie podchodza. Toffik jest troche oburzony ze teraz mieszkam z nim, ale on byl bardzo chory i jeszcze jest w stresie. Tylko dziewczyny czyli Tosia i Zuzia na mnie fukaja, ale ja jestem bardzo grzeczna i napewno mnie polubia. A w sobote to dostalam cieczke i teraz Pancia bedzie musiala bardzo uwazać bo kreca sie kolo mnie fajni chlopcy - oprocz Edka o ktorym juz pisalam to jeszcze Rambo i Maksio. Przesylam caluski dla Cioci, ktora mnie zabrala ze schroniska, i z daleka polize jej lapke.