Jump to content
Dogomania

Aaaniaa

Members
  • Posts

    19
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aaaniaa

  1. [quote name='martaipieski']oni mu chyba tez bo poszedł z nimi nie ogladajac sie za Magda:)[/QUOTE] Zdrajca :evil_lol:
  2. [quote name='Scooby_Doo']dziwne jest to o czym piszesz Aaaniu...bo polecona przeze mnie osoba kontaktowała sie z toba przez priv...i z tego co wiem napisała do Ciebie że jesli domek okaże sie nieodpowiedni to masz sie z nia skontaktowac.................bezposrednio...wiec mozesz odswiezyc korespondencje i wyslac wiadomosc...moze jeszcze bedzie to aktualne???[/QUOTE] Na samym początku wątku dostałam wiadomość od jednej osoby z forum, że byłaby zainteresowana, ale prędzej zdążyli się zgłosić państwo z Czarnkowa. Osoba, o której przypuszczam, że piszesz wysłała mi wiadomość dopiero wczoraj, nic więcej nie mam w wiadomościach :???: A jak z Czarnkowem nie wypaliło to weszłam raz na szybcika na forum i nawet nie zdążyłam się skontaktować z tamtą osobą, bo już domek dziewczyny znalazły dla niego ;) [quote name='martaipieski']Dziewczyny Kumpel juz w nowym domku. Magda jak wejdzie to pewnie napisze cos wiecej. powiem tak: Mały mieszka w Poznaniu w bloku, u rodziny którzy maja 18letnia córkę nie ma innych zwierzat . Panstwo jakis czas temu przygarneli yorka, ale właściciele sie odnaleźli wiec z bólem serca rozstali sie z pieskiem, ale zadeklarowali ze mogą przygarnąć innego pieska ,małego i zblizonego do jakiejś rasy, gdy zobaczyli Pudelka postanowili dać mu domek:) Ku zdziwieniu Magdy Kumpel wgramolił sie na kolana nowej Panci, pozniej na spacerze nawet sie za nią nie obejrzał:D zdjecia i relacje z nowego domku będa[/QUOTE] :multi: Nie wiem jak to zrobiłyście takim ekspresem :crazyeye:
  3. Szkoda, że tak wyszło, ale dobrze, że Magda go przetrzyma. Z jego charakterem i oczami raz dwa się coś dla niego znajdzie mam nadzieję. Dobrze, że sprawdziła dokładnie, bo bym miała na sumieniu jakby go ktoś rozjechał albo coś :( Z tego, co mi pani przez tel mówiła, to dziecko wychodziło na starsze, spokojnie z 5 lat, bo ponoć tęskniło strasznie za pieskiem, a 1,5 roczne dziecko aż tak nie jest w stanie przekazać swoich myśli, żeby wiedzieć, że ono chce psa... Nawet ono nie wie tak naprawdę, że chce psa, może co najwyżej wiedzieć, że chce pluszową zabawkę (zaznaczam, że nie znam się na dzieciach i tak mi się przynajmniej wydaje). Scooby-Doo pisał/-a, że ktoś jest chętny, ale ten ktoś się ze mną nie skontaktował... Z forum też jedna osoba się odzywała. Z postów wydaje mi się, że by się nadawała na domek, ale nie wiadomo jak reszta warunków (chociażby nieszczelne ogrodzenie jak w Czarnkowie), czy ktoś by był w stanie mi konkretniej napisać jakbym na priv napisała o kogo chodzi? No kurde szkoda.
  4. [quote name='LidkaWejman']Sąsiad wydaje mi się nie jest złym człowiekiem- sam wziął psa, bo mu żal było, że go zabiją,zlitował się nad nim, a jak mniemam jest to starszy człowiek, a na wsiach kiedyś było normalne, że się psy wiązało właśnie tym nieszczęsnym łańcuchem....więc sąsiadowi wydawało się to normalne ..co nie zmienia faktu mały czy duży zwierzak na lańcuchu nie powinien być i tyle.. Super,że dzieciak ma trening łóżkowy:)[/QUOTE] Odnoszę dokładnie takie samo wrażenie i się z Tobą zgadzam. Facet jest ok. 40, czyli jeszcze młody jakby nie patrzeć, ale ma matkę straszną, która najprawdopodobniej sprowokowała łańcuch u pudelka (2 pierwsze dni u nich spędził w domu...). [quote name='mrtaipieski']rozmawiałam z Magda powiedziała ze była z nim u weta wyczyscic uszka i Pani wet. go tez ładnie wyczesała:) z Magdy psami ok sie dogadał, pieknie chodzi przy nodze bez smyczy, do dzieci tez super, tylko poczatkowo nieufny do obcych, i nie lubi zostawac sam :D w sobote bedzie juz w nowym domku, Magda spr dodatkowo domek jak go zawiezie i zrobi moze kilka fotek a pozniej to juz ja bede miała na niego oko:)[/QUOTE] Uwielbiam Was ;) I pudelka też :loveu:
  5. Jaki on zadowolony na tym łóżku :multi: I jakiś taki bielszy mi się wydaje :cool3: Jego właściciel chyba jednak nie był taki tragiczny, bo jak babcia wybrała się do niego mu powiedzieć co i jak, no i że ma wstęp na łóżko (przypuszczam, że u państwa z Czarnkowa będzie tak samo ;)) i że psiak zadowolony ze zmiany, to właściciel był baaardzoooo szczęśliwy, że psisko ma teraz lepiej ;) Co nie zmienia faktu, że za łańcuch dla Kumpla to mu się należy ostre :mad:, ale bez problemu go oddał i jeszcze się cieszy, że wyszło jak wyszło, więc go nie obrzucam kamieniami jak go spotkam ;) Zrobię to dopiero jak uwiesi kolejnego psa na łańcuchu :diabloti:
  6. To ekstra :multi: A wiadomo jak się pudelek sprawuje? Mówiła coś? :)
  7. Psiak już w Poznaniu :D Kumpel (tak ma mały na imię jak udało mi się dojrzeć z kartki od szczepienia ;)) się bał i cieszył jednocześnie, od byłego już właściciela musiałam go na rękach wynosić, bo nie wiedział, gdzie znowu go transportują, biedak się chyba bał, że będzie jeszcze gorzej. Całą drogę (ok 50 km) spędził przy oknie oglądając widoki z takim zaciekawieniem, że momentami nie mogliśmy ze śmiechu :) Ogólnie psiak rozkoszny :loveu:, szkoda, że te moje potwory takie zazdrośnice :oops:, bo bym go nie oddała nikomu :evil_lol:
  8. Tak, dzisiaj go zawożę do Poznania, tak ok 19 go zabieram od "właściciela" :) Kontaktowałam się też z panią z Czarnkowa i jest uzgodnione wszystko z tego co mówiła :) W sobotę będzie już u niej :) Żaden inny domek się nie kontaktował.
  9. Do mnie odzywali się tylko państwo z Czarnkowa, ci pierwsi, nikt więcej się nie odzywał. Jeśli nikt więcej się nie "zgłosi", to w środę zabieram pudelka (we wtorek jestem od 8 do 20 w pracy :/) i do Poznania, a z Poznania do Czarnkowa tak jak była pierwotnie mowa :)
  10. Jeśli pierwszy i drugi domek nie wypalą, obiecuję się odezwać :lol: Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak takim zainteresowaniem poprawiacie mi i domownikom nastój :multi: Nigdy nie miałam okazji szukać domu psiakowi i taka reakcja po prostu motywuje do działania jak nic innego :oops: P.S. Niech domek najlepiej wybiorą obeznane forumki, bo ja nie do końca jestem zorientowana w tych wszystkich sprawach adopcyjnych i mogę wybrać to, co niekoniecznie najlepsze :) Do mnie odzywała się jeszcze jedna forumka, mogę podać nick :)
  11. Jak już Marta wyżej pisała: "moja znajoma która tak jak my jest straszna psiara zna tych ludzi, była u nich wiec mówi ze domek super!!! oczywiscie poadopcyjna mozna zrobic i to nie raz bo dosc czesto bywam w tamtych stronach:smile: pieskiem nie znudza sie na pewno, byli skłonni przygarnąc nawet starego psa wiec mysle ze jest to decyzja dobrze przemyslana i sa przygotowani na wszytko. psiak bedzie spał w domku na kanapie i biegał w ogrodzie." więc myślę, że nie trafi z deszczu pod rynnę, co zresztą będzie sprawdzane :)
  12. Super by było :) Z wielką chęcią go wezmę na smycz i wyprowadzę na wieki wieków z terenu "właściciela" i zawiozę do Poznania. Teraz tylko czekać na powrót faceta i można działać. Marta, a skąd konkretnie państwo będą mieli odebrać psiaka? Wiedzą już?
  13. Pani dzisiaj do mnie dzwoniła co jest chętna na pudelka, pytała właśnie jak by to wyglądało z transportem :) Mówiłam jej, że ja podwożę psiaka do Poznania, a dalej ktoś ma podrzucić, ale nie wiadomo jeszcze dokładnie co i jak, jak już będzie wszystko ustalone, to ja mogę to tej pani zadzwonić, chyba że ktoś jeszcze się z nimi kontaktuje :) Byłam dzisiaj u biedaka wieczorem, za krótko się mu przyjrzałam poprzednim razem, jednak jest chudzinka :( Bardzo się ucieszył, jak dostał "smaka" - a nawet kilka ;) Wkopałam mu w ziemię miskę z wodą, żeby jej gdzieś nie wyniósł. Dostał dzisiaj od babci właściciela rarytasy w postaci suchego chleba... :|
  14. Ok, wezmę to zrzeczenie, żeby faktycznie cyrków nie robił, wątpię, żeby mu coś takiego go głowy przyszło, ale lepiej nie ryzykować :) Jakoś mi się lżej na sercu zrobiło, ze świadomością, że ten słodziak niedługo będzie miał fajny żywot :D
  15. On go odda na 100%, ale przed chwilą jak dzwoniłam do dziadków, to on w poniedziałek wraca ze szpitala, bo miał wypadek, więc najlepiej byłoby dopiero od wtorku planować podjazd po pieska, żeby nie miał pretensji, że go wzięliśmy pod jego nieobecność. Niby jego matka jest w domu, ale z tą babą to się nic nie załatwi. Babcia powiedziała, że załatwi z kobietą tego sąsiada, ale dzisiaj jej nie ma, będzie prawdopodobnie jutro i ma się z nią dogadać. Tak więc dokładnie kiedy - czy od wtorku czy od razu, dam znać jutro jak jego kobieta będzie znowu, bo dzisiaj już pojechała. Facet chce go oddać za koszt szczepienia (przypuszczam, że tylko na wściekliznę, nie wiem dokładnie). A ten koszt mogę sama pokryć tak naprawdę, byleby go stamtąd zabrać. Łańcuch chyba waży więcej niż on, bo on strasznie drobniutki jest. Wychudzony nie jest, jest taka kruszynka delikatna, szczuplutki, ale nie wychudzony. Co do powrotu do normalności - on wisi tam niewiele ponad tydzień, jeszcze nie zdążył zwariować do końca, więc przypuszczam, że nie będzie wielkich problemów pod tym względem. Do Poznania mogę go ja podrzucić tak naprawdę, ale to gdzieś na obrzeża od strony Swarzędza albo Kórnika, żeby się nie pchać przez pół miasta, bo znowu się zgubię ;)
  16. [quote name='conceited']powiem tylko ... WOW ! :)[/QUOTE] Jeśli się uda to powiem to samo :D
  17. Tel. do mnie 509-023-797
  18. Sąsiad mojego dziadka "sprawił" sobie pudelka, 1,5 rocznego, białego. Wziął go w sumie od poprzednich właścicieli, bo chcieli go uśpić, bo z kupionego na giełdzie nie wyrósł im rasowy pudel (a czego się spodziewali, litości...). No to żeby go nie usypiać, wziął go sąsiad (w sumie odkupił za 10 zł). Z tym, że biedak wisi na łańcuchu przy budzie, wodę musi zanosić mu moja babcia, buda ustawiona przy jakiejś szopce z drewnem i ciągle się w to drewno biedak wplątuje. Jest przestraszony, cały się trzęsie ciągle, jak z brata dziewczyną poszłyśmy [COLOR=#000099][B][U]zdjęcia[/U][/B][/COLOR] zrobić i trochę go "wymiziałyśmy", to kitką nawet pomachał, więc jeszcze nie jest z nim źle, skoro potrafi się cieszyć na widok ludzi, ale on tam luksusów nie ma zdecydowanie :/ Sąsiad mówił, że bez problemu go sprzeda, przypuszczam, że odda go za darmo też, żeby się pozbyć "kłopotu". Piesek jest sympatyczny, na dzieci agresywnie nie reaguje (moja 5-letnia kuzynka-z babcią oczywiście- też chodzi do niego na odwiedziny jak jest u dziadków). Facet ma jeszcze jednego psa, z pudelkiem nie zadzierają, więc do innych psów się mały też nadaje. Drugi pies o dziwo nie ma tak przekichane jak pudelek, ale to chyba kwestia wprawienia się przez całe życie do "wiejskiego traktowania", bo psisko z życia zdecydowanie zadowolone. A pudelek przez 1,5 roku siedział w [COLOR=#000099][B][U]domu[/U][/B][/COLOR], więc teraz przy budzie - masakra :/Jeść mu dają (ziemniaki same), brzuch ma jak "piłka", wzdęty cały :/ Jak go oglądałam, to żadnych pcheł nawet nie znalazłam (ale to na kwestia czasu...), jest zaszczepiony. Odrobaczany przypuszczam, że też, nie udało mi się dowiedzieć. Ma słodką plamkę różową na pyszczku nad nosem. Babcia jest nim zachwycona i by go wzięła, gdyby nie dziadek - on chce tylko "wilka z pewnego źródła", co u niego oznacza pierwszą lepszą pseudohodowlę rozmnażającą mix owczarka niemieckiego [IMG]http://imgx.wizaz.pl/forum/images/smilies/nowe/pala.gif[/IMG] Na szczęście babcia zapowiedziała, że żadnego dużego psa, więc pół biedy, ale dziadek się odkuwa i nie chce pudelka, a siłą mu go nie wcisnę [IMG]http://imgx.wizaz.pl/forum/images/smilies/rolleyes.gif[/IMG] Sami byśmy go wzięli - ale mamy dwie suki (wysterylizowane), które w życiu nie wpuszczą do domu kolejnego psa, ledwo siebie zaakceptowały. Weźcie pudelka [IMG]http://wizaz.pl/forum/images/smilies/nowe/prosi.gif[/IMG] Piesek jest przekochany, widać, że brakuje mu człowieka, który się nim porządnie zajmie. Boję się, że jak jeszcze powisi przy budzie, to zdziczeje całkiem [IMG]http://imgx.wizaz.pl/forum/images/smilies/frown.gif[/IMG] Jest on 20 km od Wrześni, 60 km od Poznania, ok 35-40 km od Jarocina - Chlebowo konkretniej. Zdjęć niestety nie umiem wkleić(mogę komuś wysłać na maila, żeby je tutaj zamieścił), więc podaję link do galerii na imageshacku -> [url]http://imageshack.us/g/11/zdjcie0027k.jpg/[/url]
×
×
  • Create New...