Zacytuje coś
[QUOTE]Tak się też spodziewałem. Ostatecznie dyskusja na temat wzorca (raczej wzorców) była prowadzona już dawno. Niby wszystko się w tych wypowiedziach zgadza, przynajmniej w rozpowszechnionym poglądzie na istotę psa rasowego.
Nie chcę tych, którzy się wypowiedzieli zbijać z tropu gdyż intencje mają słuszne, ale tak proste to nie jest.
Gdyż jeśli przyjąć słuszność podanych definicji, to w USA i Wielkiej Brytanii nie ma w ogóle psów rasowych. Wg. definicji Matrix rasowe są tylko na terenie działania ZKwP, czyli w Polsce. Choć oczywiście rozumiem intencję.
Definicję psa rasowego z podręcznika "Kynologia" autorstwa Monkiewicz i Wajdzik już kiedyś cytowałem. Podam jeszcze raz.
Za psa rasowego uznaje się takiego psa, który odpowiada wzorcowi rasy, wiernie przekazuje swoje cechy potomstwu oraz ma udokumentowane pochodzenie.
Moim zdaniem definicja ta dość trafnie oddaje warunki, jakie spełniać musi (powinien) pies rasowy. Tak więc aby pies mógł być uznany za rasowego nie musi być zarejestrowany w ZKwP. Nie musi być zarejestrowany w FCI. Ba , nie musi być zarejestrowany w jakiejkolwiek organizacji kynologicznej kooperującej z FCI. Na domiar złego, w ogóle nie musi mieć dokumentacji jakiejkolwiek organizacji kynologicznej. Wystarczyłoby notarialne poświadczenie. To oczywiście krańcowa sytuacja.
Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że podobnie jak w stosunku do definicji hodowli (Anka oczywiście ma rację), podobnie w stosunku do pojęcia psa rasowego istnieją spore dysproporcje między pojmowaniem powszechnym i faktami. Zainteresowane grupy naginają te pojęcia w zależności od swoich właśnie interesów.
Pojęcie rasy i psa rasowego jest precyzowane w regulaminach organizacji kynologicznych. Organizacje te prowadzą własne księgi rodowodowe, nie zawsze uznawane przez konkurencyjne i publikują własne wzorce. Jednak regulaminy i wzorce obowiązują jedynie WEWNĄTRZ KONKRETNEJ ORGANIZACJI. Decydując się na członkostwo musimy je zaakceptować i przestrzegać. Nie oznacza to jednak, że tych, którzy zdecydowali się na inną organizację należy traktować z pogardą. Odmawiać im tylko z tego powodu kompetencji hodowlanych, a ich psom cech psa rasowego.
Wystarczy się zastanowić.
Slogan "Pies rasowy = pies rodowodowy", tak chętnie cytowany jest typowym przykładem nobilitacji na wyrost i w moim odczuciu pozostaje jedynie dobrym hasłem marketingowym.
Tak moi drodzy. Bywają przypadki w których pies nie ma w ogóle rodowodu, a mimo to przez ZKWP jest uznawany za rasowego. Są psy z rodowodem i wielopokoleniowo udokumentowanym pochodzeniem, które nijak nie pasują do wyżej podanej definicji. Są rasowe? Że już nie wspomnę o innych skrajnych sytuacjach.
W praktyce kynologicznej jest wiele sytuacji w których rasowość psa z rodowodem może być kontrowersyjna. Na życzenie mogę rozwinąć ten temat.
Oczywiście organizacjom kynologicznym nie można mieć za złe. Jakieś zasady muszą być. Tak więc jak zawsze przestrzegam. Więcej pokory i luzu.[/QUOTE]