Jump to content
Dogomania

cedrek

Members
  • Posts

    24
  • Joined

  • Last visited

cedrek's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [FONT=&quot]Kto jest okrutny w stosunku do zwierząt, ten nie może być dobrym człowiekiem. [/FONT] [FONT=&quot]— Arthur Schopenhauer[/FONT]
  2. MIał szczęście w nieszczęściu. Jak przesłać kilka złotych na leczenie?
  3. jak można przesłać parę złotych?
  4. Madzik - napisz proszę jak radzi sobie Ania i Bąbel?
  5. [quote name='madzik770']Bąbel śpi na łóżku,jest normalnie głaskany,nie ucieka.Jest super![/QUOTE] Strasznie się cieszę, że udało się tak szybko zadziałać. Madzik - tak jak mówiłam- jesteś wielka!!! Ania oczywiście też :) Ciekawa jestem jak pierwszy spacer. Daj znać jeśli można jakoś pomóc. Szkoda, że tak wyszło - już wszyscy sądziliśmy, że zostanie u P. Grażyny. Pewnie tak miało być. Grażyna nie dałaby rady go oswoić. Działajcie i opowiadajcie jak idzie.
  6. No, nie jest tak dobrze jak się wydawało. Niestety maluch potrzebuje czasu na socjalizację, a mąż Pani Grażyny dał czas do 20 czerwca żeby pies zaczął chodzić na smyczy i został zaszczepiony :( Bąbel jest tydzień u Pani Grażyny, podchodzi powąchać jej rękę, ale za nic nie daje się dotknąć, a co dopiero złapać. Nie wiem co będzie. Podpowiadajcie jak zaradzić.
  7. Hej, hej witajcie ponownie. Borówka, Madzik, Marycha - dziękuję za pomoc, a już przestałam wierzyć w szczęśliwe zakończenie. No to teraz czas się zabrać za pomoc innym biedakom. Nie pozwolimy ugotować innego psiaczka. Niech tylko ktoś spróbuje:mad: Jutro napisze co u Bąbla, bo jeszcze go nie widziałam po powrocie z wyjazdu.
  8. Cała zasługa po stronie Pani Grażyny, która wzięła Bąbla do siebie. Ona ma serce na dłoni. Dzwonię ws wychowania. Dziękuję. Odezwę się w przyszłym tygodniu i dam znać jak sobie mały radzi.
  9. [quote name='madzik770']narzekaniem i pisaniem na necie jeszcze nikt nikomu nie pomógł,tu trzeba działać!Albo chcesz pomóc temu psiakowi albo chcesz narzekać i czekać na cud.Sorki,że tak piszę ale takie jest moje zdanie.[/QUOTE] Oj Madzik, nie oceniaj mnie tak żle! Tak jak pisałam w środę rano wyjeżdżam, wiec nie mogłam pójść zabrać psa, a potem go wyrzucić. Szukałam wiec gdzie mogłam, także tutaj. A skutki? Rewelacja:multi: A teraz dobre wieści!!!! Bąbelek od rana jest w zacienionym ogrodzie, wypił dwie miski wody, zaczął machać ogonkiem, boi się, ale ma tam starszego dużego kumpla i trzyma się go chodząc zanim krok w krok :) To niestety DT (choć po cichu wierze, że to jego domek na całe lepsze życie). Mam czas do połowy czerwca. Szukamy wiec nadal, choć nie na cito. No....., cieszycie się razem ze mną? Pewnie tak :lol: Bardzo proszę podpowiedzcie jak się z takim "dzikuskiem" obchodzić, bo on nigdy nie chodził na smyczy, nie był głaskany, generalnie nie obcował z ludźmi. Dzięki za wsparcie i kontakt, także te krytyczne słowa - wiem, że maiły zmotywować do działania.
  10. smutny, zrezygnowany, chyba stracił nadzieję ....a może jednak ktoś podzieli się z nim skrawkiem ogrodu i wielkim sercem. Ja jeszcze wierzę! Borówka - dziękuję za pomoc.
  11. Zaraz wysyłam zdjęcia. Hej, wszyscy ludzie dobrego serca, szukajcie domu dla małego Bąbelka razem, ze mną. Jak dalej będzie tak gorąco to on nie doczeka lepszego jutra :placz:
  12. Dziewczyny (mam nadzieje, że nie zwracam się zbyt osobiście), ja go mogę odebrać sama, z tym formalnie nie ma żadnego problemu (no z wyjątkiem niedzieli, bo się do niego nie dostanę). Kłopot jest w innym miejscu, ja w środę rano wyjeżdżam na kilka dni i nie będę miała jak się nim zaopiekować. Czy znalezienie DT to kwestia czasu , czy szczęścia? Tak jak mówiłam Borówce, ludzie którzy Bąbelka trzymają zrobili to dla jego dobra, aby sie nie błąkał. Dramat polega na rozumieniu tego co jest dla psa dobre. Może dzisiaj będzie trochę chłodniej? Oby... Zrobiłam mu wczoraj kilka zdjęć, ale nie umiem ich wkleić:oops::oops: Próbowałam go złapać, ale ze strachu gryzł :shake: To jest piesek, który miał mało kontaktów z ludźmi (a jak miał to zawsze bardzo bolesne - nie był bity, ale ....o tym dalej) Razem z psią rodzinką, mamą i tatą, przetrwał zimę na działce. Karmiłam go z sąsiadka. Przeżyły. Niestety komuś to przeszkadzało i wezwał hycla. Matke i ojca odłowili do schronu. Małe, najsprytniejsze, nie dało się . Został sam na działce, rozpaczliwie płakał, ale sie pozbierał. Jak doszedł do siebie, to przyjechał właściciel działki i powiedział wynocha. Siedziała więc bida pod płotem i trzęsła się ze strachu. I tak wylądował na patelni. On wymaga dużo pracy, ogroomnego serca i zapewne doświadczenia. Matko Dziewczyny, skąd w ludziach tyle zła? ------------------- [FONT=&quot]Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta. [/FONT] [FONT=&quot]— George Bernard Shaw ------------------------------[/FONT] Byłam wczoraj u małego i bardzo zaniepokoiłam się o jego stan. Zrobił się beznadziejnie apatyczny - nie umiem ocenić czy to wina temperatury, czy też umiera w nim nadzieja. Jakie są szanse na DT dla Bąbelka? Szukam też gdzie mogę, ale nic:placz: Będę znowu przy kompie popołudniu.
  13. są dwie kwestie, które mnie strasznie męczą. 1. Czy wystawiony przez cały dzień na słońce pies znajduje schronienie w budzie? Czy buda wystarczy aby się nie usmażył? 2. Czy pies, który jest cały czas trzymany w kojcu, w końcu sie do miejsca przyzwyczaja i wypuszczony wraca, czy też już musi tam siedzieć całe swoje pieskie życie? 3. To pytanie jest dla mnie najtrudniejsze, może naiwne, ale muszę je zadać... czy lepiej zostawić psiaka w budzie na odkrytym placu zamkniętego prawdopodobnie całe życie w kojcu, czy lepiej dać do do schronu? Może będzie maił szansę socjalizacji i adopcji? Macie doświadczenie, podpowiedzcie proszę. Co robimy?
  14. Rozmawiałam z Borówką. Byłam dzisiaj u psiaka. Jest makabrycznie przestraszony.:placz: Baaaardzo dziękuję za reakcję. Mówili mi, że na dogomani mają serca i mądre głowy.
×
×
  • Create New...