A ja tak czytam i.mysle o jednym. informacja o tym, że: przywiązano psa linką do samochodu, ciągnięte biedne zywę stworzenie za samochodem, az wykonano na nim egzekucji.............. Ktoś to wszystko opisał, zgłosił, a wiec był świadkiem. Nie znam szczegółów. Tylko mi się wydaje, ze informacji podobnej treści docierają do spoleczenstwa zawsze "po fakcie".:( Przecież ktos był na miejscu, czemu nie kryczał, czemu nie zabłokował droge?... DZICZ!