Witam,
mam problem z psem, który został podarowany przed interwencją dobrowolnie. Pies ma ok 5 lat, mieszkał na dworzu przy gospodarstwie z ok 30 innymi psami. Karmiony resztkami i śrutą. Nie jest wychudzony ale zaniedbany, zapchlony, i przerażony. Przebywa u mnie od wczoraj, je karmę namoczoną w ciepłej wodzie (suchej nie rusza), na spacery wychodzi ale panicznie się wszystkiego boi. Na widok innego psa prawie zerwał mi się ze smyczy. W domu nie reaguje na koty, siedzi troszkę osowiały w kącie. Mnie unika, dopiero jak wyciągnę rękę przychodzi .
Nie miałam nigdy jeszcze takiego przypadku dlatego będę potrzebowała wsparcia :)
Potrzebuję wiedzieć jak się mam zachowywać aby ten pies przestał bać się na spacerze i w domu? Biedny chodzi cały zestresowany:(