nie mialem jeszcze psa z schroniska, ale mialem znajde, wiekszego od Disla :) Jakies 8 lat temu, znajomy brata trenowal kajaki kolo mogiły, piesek byl tak steskniony kontaktu z czlowiekiem, ze wskoczyl do wody i podplynął mu do kajaka. On nie mogl wziac takiego duzego psa, a my wzielismy Go bez chwili wątpliwosci. Kochalismy go jak najbardziej potrafilismy, ale niestety staruszek rok temu umarł, ale szczesliwy. Dodam, ze jak go wzielismy mial okolo 6-7 lat. Chcemy pomóc następnemu psu i kochac go do konca jego zycia :). Zakochalem sie w Dislu i mam nadzieje, ze bede mial zaszczyt, by towarzyszyl mi do konca swoich dni.