Witam.Od tygodnia stałam się właścicielką yorka standart. Piesek ma piękny angielski rodowód,wychowany jest z małym dzieckiem.Nie niszczy w domu,nie gryzie i jest cudowny.Ma już 3 lata.Poprzedni właściciele chcieli nie dawali sobie rady z powodu sikania w domu podczas ich nieobecności postanowili go oddać..:-(
Mieliśmy wybór albo weźmiemy malucha albo stanie się coś czego nikt nie chciał.... Nie znam się na yorkach i nie jestem ich miłośniczką ale pies to pies a ja terriery lubię szczególnie amstaffy.No i yorczek jest z nami.Ponoć przy wyjściu z domu szarpał i gryzł smycz.Nie słuchał sie na spacerach.Teraz chodzi luzem na spacerach na przywołanie przybiega.
Niestety lęk separacyjny ma nadal.Jak wychodzę z domu to rozpacza:crazyeye: a jak wrócę to znajduję kafelki posiusiane.Toffi chowa się wtedy.Pokazuje tylko to co zrobił ze stanowczym nie.Przed wyjściem nakazuje spokój i powrót na miejsce ale mało skutkuje.Zostawiony pod sklepem płacze,szczeka i podsikuje miejsce do którego jest uwiązany:oops:
Pracuje z nim codziennie jest wspaniały szybko się uczy ale boi się zostawać.Zaznaczę że mam pod sterylce sunię z adopcji w typie pinczera średniego. Zostają razem,ona czeka on za to rozpacza.Podpowiedzcie mi proszę kilka sposobów jak z tym problemem sobie radzić.Pokochaliśmy Toffiego:loveu: