A ja w sprawie bernardynki, o której była mowa kilka postów wcześniej. Już nie jest na ulicy, wróciła do tych ludzi na łańcuch. Mam jednak poważne obawy, czy wszystko z nią tam jest ok... Łańcuch krótki, "właściciele" mówiąc delikatnie dość niesympatyczni. Nagle sunia zrobiła się bardzo potrzebna i nie chcą jej oddać :angryy: Lada moment będą szczeniaki, co do których nie ma wątpliwości, że spotka je tragiczny los, raczej nie humanitarny. Czy nie można czegoś zrobić, zeby tego psa im odebrać? :shake: