Witam,
dzięki za podpowiedzi. Wczoraj i dziś rano było bez niespodzianek, ale to chyba dlatego, że zaczęliśmy dawkować jej jedzenie i pilnować, aby nie podżerała z miski Harego. Psy dostają suchą karmę Brita - Hary (2 kubki po 250 ml), Ginger 1-1,5 kubka... dodatkowo dochodzą do tego jakieś pojedyncze chrupki "chapi" w nagrodę lub inne "spady" :))) oczywiście w granicach rozsądku.
Sprecyzuję tylko, że z dawkowaniem jedzenia chodziło mi o to, że psy mają jeść tyle karmy ile jest przewidziane dla ich wagi, a także o uregulowanie procesu trawiennego u Ginger i to, aby psy jadły o tej samej porze. Hary zazwyczaj je w okolicach popołudniowych lub wczesnowieczornych. Chcemy, aby Ginger przyzwyczaiła się do tego samego harmonogramu.
Wieczorny spacer skończył się kupka i sikami więc Ginger właściwie wie, co ma robić... , a podawaniu smakołyków w nagrodę nie pomyślałem...
Na na spacerach generalnie gadam do niej jak nienormalny jak zrobi siku, czy paczkę :). Ktoś, kto by mnie podsłuchał powiedziałby, że kwalifikuję się do zakładu dla nienormalnych :)))
Zobaczymy jak będzie dziś. ;)
Pozdrawiam,
Rafał.