Jump to content
Dogomania

tomcio1055

Members
  • Posts

    28
  • Joined

  • Last visited

tomcio1055's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Tego nie wiem... jestem tylko posłańcem ;-)
  2. Lemoniada, tak to Ta sunia ze Skierniewic. Pan Buldożek jest już na tymczasie razem z Nią ;-)
  3. Suczka (Mona) trafiła do dobrego i odpowiedzialnego domku pod Warszawą, zapewniam ;-) Ciekawe, co z Panem Buldożkiem. Właściciel najpierw chcial oddać za darmo, potem za 200zł od psa. :-(
  4. To zawsze będzie nasz Prince. Nigdy Go nie zapomnę :-*
  5. Z czystym sumieniem "wyadoptowaliśmy" Pana Shot'a do Ciebie, Kasiu! Nie ważna odległość... Sama wiesz... Klątwa Trójmiasta... coś w tym było... Ściskamy kciuki, by był z Tobą do ostatnich chwil... Jeśli kiedykolwiek, czegoś Mu zabraknie - jesteśmy... Buziaki ;-)
  6. Shot już od dziś w nowym domu u Salamanki. Jupi!!! :eviltong: Lecę do Bombiego poczytać... Pozdrawiam.
  7. Gratulejszyn! :multi:
  8. Nowy dom został zatwierdzony... ;-)
  9. Pan Shot vel. Baboo... babunia... kocha każdego... ot, taki ufny Chłopak... Salamanka... wiesz, że miłość wszystko przezwycięży... te kilometry nam nie są straszne... Ja i Mąż na bank odwiedzimy... W razie choroby, potrzeb... pisz, dzwoń... jak obiecałam... pomogę leczyć, szczepić, utrzymywać... On jest wyjątkowy... Dziś Koleżanka do mnie dzwonila... cała szczęśliwa, że jest odpowiedni DS... (moja Kumpela miala Go na DT rok temu).... Ja jestem zawsze dla Niego... (mówi, że musi opuścić Trójmiasto, bo tu nie ma szczęścia). Coś w tym jest... u mnie ma niebo... mówi Mąż... ale brak warunków, perspektyw... miłością mu tego nie nadrobię... Mimo chęci... :-( Zajrzyj na FB.
  10. Kasiu, ile ja nocy przez tego Pana nie przespałam... teraz to już z górki ;-) Będzie zdrowy i kochany! Ale się cieszę! Moja Baboo'nia kochana i całuśny pierdzioszek... ech, te bączki... będe tęsknić... ;-*
  11. Acha, i proszę nie nie zdziwić... reaguje na "Babunia", wtedy przybiega do nogi :)
  12. Pies na pewno nie będzie wykastrowany przed wydaniem. Bez znaczenia koszt. Jest świeżo po jednej narkozie 4go maja, od 4 na antybiotyku (nadal go bierze przez jeszcze 4 dni) i nadal się goi. Teraz leczymy uszy. W tej chwili nie jest to możliwe z racji stanu zdrowia. Sama mam w domu niewykastrowanego BF i niesterylizowaną sukę (3 cieczki za nami bez antykoncepcji). Martwi mnie tylko, bo ma chłopak popęd ;-) Nie jest agresywny. On najpierw musi nabrać jakiejkolwiek odporności po tym wszystkim. Jak do mnie przyjechał miał też biegunkę. Daję mu lacidofil i karmę mokrą jagnięcina+ryż i suchego boscha. Od paru dni kupy bomba. ;-) Z dnia na dzień ma się coraz lepiej, bawi się jak szczenior, uwielbia przeciąganie sznurka i aportowanie gumowej kosteczki lub buta piszczącego. Po schodach nie chodzi. Myślę, że priorytetem w tej chwili jest konsultacja ortopedyczna. Martwią mnie jego tylne łapki. Na dłuższym spacerze zaczyna nimi powłuczyć naprzemiennie. Jest z niego taki twardziel, że myślę - będzie dobrze. Gdybym nie miała już 2 psów w tym jednego buntownika, na bank by tu został. Nawet gdybym musiała nosić te słodkie 13 kg (obecnie tyle waży - już prawie kg przybrał) do końca jego dni po 3 i więcej razy dziennie - On na to zasłużył. On musi trafić w najlepsze ręce do końca swoich dni, musi mieć dom - ten ostatni. Taki, któremu nie będą przeszkadzać jego głośne i śmierdzące bąki, chrumkanie i chrapanie. I to, że rozmawia z człowiekiem patrząc mu w oczy swoim zachrypniętym babuniowym szczekaniem i mruczeniem. Jak dla mnie to wymarzony pies. Nie można Go nie kochać. Uwielbia dzieci i poddaje się kompletnie pieszczotom. Moja 5letnia Córa Go wczoraj zagłaskała i zasnął w jej rączkach. Jest grzeczny, łagodny, kochany. Zastanawia mnie, jak taki psi ideał (poza przebytymi zabiegami i chorobami) zmieniał tyle razy dom - wniosek jest jeden. Nie trafił na odpowiedniego człowieka! Jeszcze... Ale wiem, że to się zmieni i wierzę, że zła passa się odwróci na zawsze.
  13. Dżowniś... niestety tylko cegiełkę, bo na mojego Dziadulka też ostro popłynęłam w tym miesiącu... :-( Z wydarzenia FB pomogło mi ze 3 osoby. Dostałam karmę suchą i puszki (Opatrunki Bactigras - trudno dostępne), raz miałam transport do kliniki i z powrotem. Swoją drogą, jak już Bombat się wykaraska i rana zacznie się goić, to jeśli Bactigras się przyda służę pomocą... nam jeszcze zostały. My mamy te duże 10cmx25cm... Pamiętaj, by potem weta podpytać o nie. Pozdrawiam... już ślę tę cegiełkę. ;-*
  14. Zrobić wydarzenie na FB, to nie problem. My też mamy z Dziaduniem. ;-) Dżdżowniś, podaj numer konta, wrzucę cegiełkę od Dziadunia/Shota. ;-)
  15. Kasiu, możesz organizować transport na własną rękę, oczywiście. Wcale się nie dziwię, że chcesz już. Ja z nim śpię w łóżku i nie wiem, jak przeżyję przekazanie i rozstanie. A napisz mi jeszcze, czy Twoja sunia jest wysterylizowana? Bo On ma czasem "wstrzyki" i goni moją sunię, taki mały podryw. Moja się obszczekuje i zwiewa. Przeważnie zaczepia do zabawy z zabaweczką w pysiu i z nią poszczekuje, kiwając kikutkiem...
×
×
  • Create New...