Witam,
Z końcem kwietnia zaadoptowaliśmy suczkę w typie Husky ze schroniska. Wiek? Tak na oko być może około roku, może trochę po... suczka jest po zabiegu sterylizacji i niestety zauważyliśmy, że nie trzyma moczu, ani kupki....
Zastanawialiśmy się początkowo, czy być może jest to wina przebywania w schronisku, być może wina antybiotyków, stresu spowodowanego nowy miejscem, itd.. ale wydaje się, że chyba nie... chyba nie jest po prostu nauczona.
W domu jest drugi pies (kastrowany). Hary miał problemy z trzymaniem moczu tylko kilka dni po tym, jak został zaadoptowany. Teraz wytrzymuje całe dnie, oraz całe noce. Psy mają do dyspozycji ogród i są na dworze do późnych godziny wieczornych. Rano, wstajemy o 6, od razu są wypuszczane do ogrodu...
Niestety, przez ostatnie półtora tygodnia był z jeden dzień i jedna noc, gdy suczka nie narobiła w domu... Na szczęscie upatrzyła sobie w kuchni jedno miejsce i tylko tam znajdujemy niespodzianki.... ale to nie rozwiązuje problemu.
Z innych obserwacji zauważyłem, że gdy wyprowadzamy ją na spacer na smyczy, to nie ma oporów z robieniem siusiu, ani kupki... w ogrodzie również ma już swój zaznaczony teren dla "niespodzianek".
Co może być zatem przyczyną, że sika i robi paczki w domu podczas naszej nieobecności?
Co powinniśmy zrobić, żeby to przystopować? Przeczytałem tutaj mnóstwo odpowiedzi na podobne posty, ale niestety nie dopasowałem nic, coby było choć trochę podobne do naszego problemu...
Suczka jest bardzo łagodna, energiczna, nie psuje wyposażenia, nie drapie drzwi... na ruch ręką wskazujący miejsce do spania grzecznie kładzie się z głową na podusi....
Co zatem jest nie tak?
Proszę o jakieś podpowiedzi z pomocą.
pozdrawiam,
Rafał.